Szkolenie zatytułowane: "Jak panować nad klasą szkolną?" kieruję do tych nauczycieli, którzy będąc dobrymi specjalistami w ramach swoich przedmiotów, nie potrafią jednak sprawować efektywnej kontroli nad uczniami w trakcie lekcji.
Sytuacja jest patowa. Z jednej strony nieszczęsne "prawa ucznia" gwarantujące rozrabiakom (praktycznie) bezkarność, z drugiej - dyrektorskie oczekiwania na efekty. Nauczyciel przypomina często żołnierza wysłanego bez broni na front. Bo co zrobić, gdy "delikwent" rozrabia na lekcji i równocześnie nie obawia się ani obniżenia oceny zachowania, ani jedynek, ani rodzicielskiego upominania czy nawet groźby usunięcia ze szkoły (często zresztą czysto hipotetycznej).