Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Badania i analizy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Badania i analizy. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 maja 2010

Badania PISA a edukacja klasyczna

W kontekście egzaminów maturalnych i dyskusji nad aktualnym stanem polskiej oświaty przypominam mój starszy tekst dotyczący międzynarodowych badań PISA.

Na początku grudnia 2007 roku ogłoszono wyniki ostatniej edycji Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności (PISA) przeprowadzanych w 57 krajach na zlecenie OECD. Badania sprawdzają poziom edukacji piętnastoletniej młodzieży pod kątem umiejętności matematycznych, przyrodniczych oraz czytania ze zrozumieniem. Najlepsze wyniki uzyskuje tradycyjnie Finlandia i niektóre państwa azjatyckie, takie jak Honkong czy Korea Południowa. Co ciekawe, Polska - w porównaniu z poprzednim raportem z 2003 r.– poprawiła nieco swoją pozycję w rankingu.

Badania PISA są uznawane za prestiżowe i rządy poszczególnych krajów przykładają do nich dużą wagę. Powstaje ogólne wrażenie, że mierzą one rzeczywisty poziom wykształcenia poszczególnych nacji, co jest wrażeniem mylnym.

czwartek, 1 kwietnia 2010

Prześladowania w klasie szkolnej

Przemoc w szkole staje się coraz większym problemem wychowawczym. Przyjmuje się, że ok. 15 procent dzieci chodzących do szkoły to ofiary agresji. Prześladowania prowadzą do  depresji, lęku, samotności i innych negatywnych skutków. O najnowszych badaniach tej problematyki informuje portal  Science Daily.

Ostatnio naukowcy z Uniwersytetu w Groningen w Holandii przeprowadzili zakrojone na szeroką skalę badania wśród dzieci 9-12 letnich. Przebadano uczniów z prawie 500 szkół podstawowych. Na podstawie przeprowadzonych ankiet badacze doszli do wniosku, że  głównym motywem działania prześladowców jest chęć podniesienia własnej pozycji w grupie.

środa, 6 stycznia 2010

Mózg zbuntowanego nastolatka

Czy człowiek jest wolny, czy też determinuje go biologia? To pytanie dręczyło wielu filozofów i pedagogów. Pośrednio na ten problem odpowiada  Nora Underwood (w tekście: „Ten młody umysł”, “Reader's  Digest”, nr  9/2008), analizując badania współczesnych  neuropsychologów na temat funkcjonowania młodzieńczego umysłu.

Artykuł - choć starszy – wart jest przypomnienia, bo stanowi kolejną próbą wyjaśnienia fenomenu młodzieńczego buntu, tym razem wskazując na różne determinanty związane z rozwojem mózgu w okresie dorastania.

piątek, 1 stycznia 2010

Krytycznie o indywidualnych stylach uczenia się

Sposób nauczania należy dostosować przede wszystkim do rodzaju przekazywanego materiału, a dopiero potem brać pod uwagę indywidualne preferencje uczniowskie. Gdyby bowiem zawsze kierować się indywidualnymi stylami uczenia się, wówczas   słuchowców należałoby uczyć malarstwa bez... pędzla.


Przekonanie, że metody nauczania należy dostosowywać do indywidualnego stylu uczenia się wywarło w ostatnich trzydziestu latach potężny wpływ na zachodnie szkolnictwo. Popularność tej teorii przełożyła się na dobrze prosperujący biznes edukacyjny. Ale oto najnowsze doniesienia ze świata nauki nie potwierdzają głównych twierdzeń zwolenników tej teorii – czytamy na stronie internetowej ScienceDaily.

poniedziałek, 16 listopada 2009

Studenci analfabeci?

Na Uniwersytecie w Angers (Francja) przeprowadzono badania, z których jednoznacznie wynika, że co czwarty student tej uczelni nie opanował podstawowych zasad ortografii i gramatyki. W celu nadrobienia zaległości uczelnia przygotowała dla swoich studentów specjalne kursy wyrównawcze. Z wypowiedzi rzecznika uczelni wynika, że po prostu będą powtarzać ze studentami program ze szkoły podstawowej, czyli pogadanki o rzeczownikach, imiesłowach, interpunkcji itd.

Alain Bentolila, profesor i językoznawca, zwraca uwagę, że nie jest to problem tylko uczelni w Angers, ale wręcz wszystkich uniwersytetów francuskich. Kłopoty z pisaniem, jak również odpowiednim wyrażaniem się, ma zdecydowana większość studentów, którym oprócz zasad ortografii brak również odpowiedniego zasobu słownictwa. Wspomniany profesor twierdzi, że studenci nie są w stanie powtórzyć, to o czym była mowa na zajęciach w ostatnich 10 minutach.

czwartek, 29 października 2009

Czy dzieci powrócą do lasu?

W Wielkiej Brytanii zmniejszyła się liczba nieprzyjemnych zdarzeń wśród dzieci spowodowanych upadkiem z drzew. Nie znaczy to bynajmniej, że mali Anglicy stali się ostrożniejsi. Oni po prostu rzadziej chodzą po drzewach! Jednocześnie gwałtownie wzrasta liczba wypadków dzieci w domu.

Jednymi z ważniejszych wspomnień z dzieciństwa są te związane z bliskim obcowaniem z przyrodą. Niestety, postęp cywilizacyjny radykalnie wpłynął na zmianę przeżywania pierwszych lat życia przez dzieci. Świadczą o tym ciekawe informacje podane przez portal Pro Christliches Medienmagazin.

Współczesne dzieciaki wychowywane są w sterylnych warunkach. Ich naturalnym środowiskiem są galerie handlowe oraz świat Internetu. Nie znają leśnych śpiewów ptaków, dotyku ślimaka, kory, mokrej trawy, zapachów łąk. Amerykanie zjawisko to nazywają „nowym ubóstwem społecznym”. Co ciekawe, o takim stylu życie nie decydują tylko czynniki stricte cywilizacyjne. Bardzo często wynika to z nadmiernej troski rodziców o swoje pociechy. Nie wypuszczają oni dzieci z domu z obawy przed czyhającym na nich niebezpieczeństwami. Dominuje wszechobecna „kultura strachu”. Telewizje prześcigają się w informacjach o tragicznych zdarzeniach z udziałem najmłodszych: porwaniach, wypadkach komunikacyjnych itp. W pewnym sensie trudno się dziwić, że wystraszeni rodzice wolą trzymać pociechy zamknięte w pokoju i siedzące „bezpiecznie” przed ekranem komputera.

W odpowiedzi na to zjawisko w Stanach powstała specjalna inicjatywa edukacyjna pod hasłem powrotu dzieci do lasu. W Polsce, szczególnie w dużych miastach, mamy do czynienia z podobnymi zjawiskami. Z tego względu powyższe hasło i u nas warte jest upowszechnienia.

środa, 14 października 2009

3000 kłamstw rodziców

Rodzice w okresie dorastania swoich dzieci okłamują je średnio 3 000 razy. I bynajmniej nie chodzi tu o rodziny patologiczne, ale tzw. normalne. Takie rewelacje przynosi Amerykański magazyn “Journal of Moral Education” (za: www.pro-medienmagazin.de), w którym opublikowano ciekawy raport z badań na ten temat.

Kłamstwa matek i ojców nie są podyktowane złymi intencjami, wręcz przeciwnie, mają na celu wywołanie pozytywnych zachowań u dzieci i sprawienie, by posłusznie wykonywały zalecenia rodzicielskie. Są to zatem tzw. “niewinne kłamstewka”. W etyce klasycznej nazywano je użytecznymi.

O jakie sytuacje chodzi? Na przykład, gdy rodzic mówi do dziecka: “jedz szpinak, bo jest dobry i zdrowy” - choć sam ma odmienne zdanie na temat tego zielska. Innym razem upomina, aby synek czy córka nie siedzieli zbyt długo i blisko przed telewizorem, a sam właśnie trzyma oczy w telewizorze przez cały wieczór. Dzięki takim zachowaniom rodzice tracą wiarygodność w oczach swoich dzieci, które uczą się posługiwania kłamstwem w celu osiągnięcia określonych korzyści. Wedle autorów raportu bardzo groźne może być w skutkach przemilczanie prawdy, że dziecko zostało adoptowane. Odkrycie tego w późniejszym wieku często powoduje trwały uraz do opiekunów.

Ciekawe, że autorzy raportu pryncypialnie zwracają uwagę na “kłamstwa” związane z tradycjami świątecznymi. Chodzi tu na przykład o opowieści o Św. Mikołaju zostawiającym prezenty pod poduszką. Uznanie tych opowieści za jeszcze jedno rodzicielskie kłamstwo wydaje się być jednak lekką przesadą. Przecież z reguły nie kwestionuje się edukacyjnej roli bajek, które w całości są zmyśleniami, gdyż na pewnym etapie życia dziecka pomagają stymulować rozwój wyobraźni i zmysł moralny. Tutaj również mamy do czynienia w pewnym sensie z konwencją bajkową, z której z czasem się wyrasta. Niemniej trzeba przyznać, że problem rzeczywiście jest interesujący i wart przemyślenia na nowo.