piątek, 11 grudnia 2009

Edukacja prenatalna

W Stanach Zjednoczonych modna staje się tzw. edukacja prenatalna. Jej zwolennicy uważają, że dziecko może pobierać pierwsze nauki już przed przyjściem na świat. Zachowując stosowany dystans do tego rodzaju nowinek, odnotowujemy to zjawisko, zwłaszcza, że w sposób naturalny godzi ono w poglądy tzw. aborcjonistów. Skoro bowiem mamy wychowywać dziecko już przed urodzeniem, to logiczne staje się, że nie możemy go zabijać!

Propagatorzy bardzo wczesnej edukacji twierdzą, że dzięki niej dzieci łatwiej uczą się chodzić i mówić, są sprawniejsze intelektualnie oraz generalnie lepiej się rozwijają. Na czym ma polegać taka edukacja? Głównie na słuchaniu dźwięków pozytywnie stymulujących rozwój. Mają to być dźwięki zbliżone do uderzeń serca matki, ale również muzyka wpływająca uspokajająco i relaksująco na maleństwo.

Wymyślono nawet specjalne urządzenia, które umocowane na brzuchu matki emituje "edukacyjne dźwięki". Takie "dydaktyczne cacko" kosztuje nawet do 150 dolarów.

No cóż, przyszłe szczęście dziecka przecież nie ma ceny...

środa, 9 grudnia 2009

Sofizmat uczenia się przez całe życie

W ostatnich dekadach coraz częściej mówi się o nowej kompetencji kluczowej nazywanej „umiejętnością uczenia się przez całe życie”. W rezultacie postuluje się zmianę charakteru szkoły. Dotychczas zapoznawała ona młodzież z pewnym stałym kanonem wiedzy, teraz ma przede wszystkim "uczyć, jak się uczyć" w dalszym życiu.

Idea "uczenia przez całe życie" oparta jest na sprytnie przemyconym sofizmacie. Zakłada się, że każdy rodzaj wiedzy jest zmienny i subiektywny oraz, że nie ma prawd i wzorców stałych. Do jednego worka wrzuca się zatem wiedzę techniczną, ekonomiczną, przyrodniczą i humanistyczną. A przecież dzieła Wergiliusza, Dantego czy Mickiewicza nie podlegają „przeterminowaniu”. Wzorce płynące z klasycznej literatury i filozofii oraz - przede wszystkim - z religii pozostają w swojej osnowie nienaruszone. Słowem - są rzeczy trwałe i niezmienne, które nie wymagają ciągłej weryfikacji, tak jak to jest w naukach praktycznych.

sobota, 5 grudnia 2009

Czy możliwe jest wychowywanie bez karania?

“Zamiast karać należy wpajać dziecku zasady” - takie zdanie (lub podobne) nierzadko można spotkać dzisiaj w publikacjach dotyczących wychowania. W tym sformułowaniu tkwi jednak fundamentalna sprzeczność: w praktyce nie da się “wpajać zasad” (czy szerzej - wdrażać do konkretnych sprawności) bez stosowania środków przymusu, czyli pewnych form karania.

Teza o konieczności wpajania zasad zakłada, że każde dziecko może, niczym gąbka, chłonąć w siebie owe zasady. Ma to wyglądać mniej więcej tak: mama lub tata mówi dzieciątku: “nie rób tego czy tamtego”, uzasadniając to w odpowiedni sposób, a rezolutne dziecko ochoczo i bez zastrzeżeń przyjmuje do wiadomości nową “zasadę”. Tym samym – zgodnie z “tryndem” - najmłodsi są wychowywani bez przemocy i bez stresu.

poniedziałek, 30 listopada 2009

Naturalizm pedagogiczny

„Nie pozwólcie mu [uczniowi – dop. D.Z.] nawet domyślać się, że macie jakąkolwiek nad nim władzę” [1] – radził nauczycielom Jan Jakub Rousseau. Wynikało to z przekonania, jakoby dziecko rodziło się z natury dobre, a jego psucie dokonywało się przez dorosłych, narzucających mu szkodliwe wzorce kulturowe.

Wrodzona dobroć sprawia, że malec ma już na starcie niejako wyższy status moralny, niż „zdeprawowani” przez chrześcijańską kulturę rodzice i nauczyciele. O ile w przeszłości wychowanie sprowadzało się do podporządkowania popędów rozumowi, to teraz mamy do czynienia z odwrotnym zjawiskiem - nie krępowania naturalnych popędów. Takie podejście wcześniej czy później musi zaowocować prymitywnym hedonizmem moralnym. Poglądy takie bądź zbliżone nazywano naturalizmem pedagogicznym. (Krytyczną analizę poglądów bliskich lub tożsamych z naturalizmem przedstawia dr Barbara Kiereś w doskonałej pracy: "O personalizm w pedagogice. Studia i szkice z teorii wychowania", Lublin 2009. )

czwartek, 26 listopada 2009

O litości i miłosierdziu

Litość – (łać. misericordia – litość, miłosierdzie, współczujące serce) specyficzny rodzaj smutku, pojawiający się pod wpływem cierpienia, spotkającego innych ludzi. Przejawem moralnej dysfunkcji jest brak litości, polegający na braku reakcji na cierpienia innych, a nawet - w skrajnych przypadkach - sprawianie bólu i swoiste rozkoszowanie się tym faktem.

Innym przejawem wadliwego podejścia do nieszczęść bliźnich jest eliminowanie ich z pola widzenia, kierowane niekiedy wzniosłymi pobudkami, które wiążą się z łamaniem podstawowych zasad moralnych (fałszywa litość). Jednak pod wpływem pracy wychowawczej omawiana cecha powinna przeobrazić się w cnotę miłosierdzia.

poniedziałek, 23 listopada 2009

Edukacja finansowa a wychowanie moralne

Edukacja finansowa nabiera we współczesnym świecie szczególnego znaczenia. Media i świat stawiają akcent na „mieć”, a nie „być”. Mało kogo dzisiaj wzruszają sentencje w rodzaju: „pieniądze szczęścia nie dają”. Ciągła pogoń za „kasą”, „sieczką” czy „szmalem”, to dla większości optymalny stan ducha.

Z drugiej strony chęć zdobycia niezależności materialnej, niekoniecznie musi wynikać z nieopanowanej chciwości. Bardzo często jest ona rezultatem dojrzałego patrzenia na rzeczywistość, w perspektywie założenia przyszłej rodziny i obowiązków związanych z jej utrzymaniem.

piątek, 20 listopada 2009

Gdzie uczyć się matematyki w Internecie?

Wprowadzenie egzaminu dojrzałości z matematyki sprawiło, że powstał większy "popyt" na pomoce dydaktyczne dotyczące tego przedmiotu. W odpowiedzi na ten popyt w Internecie pojawiły się propozycję ułatwiające nauczanie czy może bardziej utrwalanie wiedzy ze wspomnianego przedmiotu.

Choć osobiście nie jestem zwolennikiem matury z matematyki, to przyjmując do wiadomości wprowadzone zmiany, równocześnie podsuwam Czytelnikom linki do ciekawych stron, ułatwiających przyswajanie tego przedmiotu.

Moją uwagę zwrócił w ostatnich dniach pomysł wideo-korepetycji za pomocą kanału Youtube. Projekt polega na omawianiu zadań z matematyki w trakcie krótkich filmów.