piątek, 10 września 2010

Jak dzisiaj wykorzystać starożytną metodę nauczania?

Przed przeczytaniem dzisiejszego wpisu niezbędne jest zapoznanie się z wcześniejszym artykułem dotyczącym analizy tekstu literackiego w starożytności.

Z całą pewnością nie da się literalnie przenieść starogreckiej metodyki do czasów współczesnych. Choć pewnych kontynuacji możemy dopatrzeć się dzisiaj na lekcjach języka polskiego (nawet pomimo dominującego dydaktycznego modernizmu). Jak zatem w praktyce wykorzystać dorobek starożytnych w edukacji własnych dzieci?

Pierwsza sprawa. Tak jak Grecy mieli swojego Homera, a Rzymianie – Wergiliusza czy Horacego, tak i współcześnie potrzebne jest określenie podstawowych ksiąg, dzięki którym dzieci mogłyby zdobywać kulturę ogólną. Przy czym od razu musimy dopowiedzieć: to, co proponuje ministerstwo edukacji, jako tzw. kanon lektur, nie może być przez odpowiedzialnego rodzica traktowane poważnie. Powiedzmy sobie szczerze - jest potrzebna dodatkowa praca z dzieckiem w domu. Mam tu na myśli rodziców, którzy chcą kształcić dzieci w duchu szeroko pojętej klasycznej, kultury zachodniej. Pozostałym pewnie wystarczy “kanon” pani minister K. Hall.

czwartek, 9 września 2010

Stałość, zmienność i eTutor

Tytuł tego bloga brzmi: "Edukacja klasyczna w XXI wieku". Ten „XXI wiek” jest dodany nieprzypadkowo. Istnieje potrzeba dostosowania tego co nazywam umownie edukacją klasyczną do standardów i wymogów współczesnych czasów. Trzeba oddzielić w pedagogice to, co jest stałym dorobkiem ludzkości, od tego co zmienne, związane z daną epoką.

Punktem wyjścia jest koncepcja człowieka. Z niej wypływają priorytety w edukacji. Na przykład, pewne mechanizmy formowania charakteru czy ogólnie nauczania, w odniesieniu do klasycznej koncepcji osoby, są niezmienne. Kształtując charakter trzeba odeprzeć pokusę czy przełamać opór woli; nauczając zaś - wykształcić pamięć, wdrożyć do logicznego myślenia itd.

środa, 8 września 2010

Msza trydencka a wychowanie

W 2007 roku Ojciec Święty Benedykt XVI zezwolił na odprawianie Mszy trydenckiej wszystkim kapłanom. Od tego czasu wierni mogą brać w niej udział, kształtując swoje dzieci w klimacie – jeśli można się tak wyrazić - klasycznej kultury katolickiej

Msza Święta trydencka powinna stanowić centrum edukacji naszego dziecka. Najważniejszy jest tu oczywiście aspekt duchowy i otwarcie na łaskę Bożą. Ale obok aspektu nadprzyrodzonego wspomniana liturgia wpływa również na formowanie najmłodszych w wymiarze doczesnym.

wtorek, 7 września 2010

Wychowanie w epoce cyfrowej

Francuski socjolog Roger Caillois dokonał klasyfikacji gier i zabaw, wymieniając ­zabawy charakteryzujące się naśladownictwem (na przykład, dziecięce zabawy w sklep, strażaków itp.), zabawy, w których dominuje czynnik losowy (jak loterie czy kości), współzawodnictwo (gry sportowe) oraz zabawy oparte na… oszołomieniu.

Chociaż autorowi chodziło w tym przypadku o zabawy w rodzaju wirowania na ­karuzeli czy skakania na trapezie, to wydaje się, że do czynienia ze ­specyficznym rodzajem oszołomienia mamy również w przypadku gier komputerowych czy ­ogólnie obcowania z internetem.

poniedziałek, 6 września 2010

Sprawdzona metoda nauczania

W starożytnej Grecji (a później w Rzymie) wypracowano metodę nauczania, która kładła nacisk na ogólne wykształcenie literackie. Stosowano ją na poziomie szkoły średniej, tzn. po etapie podstawowym, gdy już dziecko nauczyło się czytać i pisać.

Metoda opierała się głównie na szczegółowej analizie utworu literackiego. Chodziło zazwyczaj o wielkie księgi tamtego okresu (w Grecji głównie dzieła Homera). Składała się ona z czterech części: dorthosis (krytyka tekstu), anagnosis (odczytanie), eksegesis (wyjaśnienie), krisis (osąd)

piątek, 3 września 2010

Samowychowanie rodziców, jako element wychowania dzieci

Skuteczne oddziaływanie pedagogiczne wiąże się z posiadaniem autorytetu. Już Arystoteles zauważył, iż uczący się powinien ufać uczącemu. Jeszcze większe znaczenie ma to w przypadku wychowania, gdzie bez właściwych postaw i wzorów moralnych trudno oczekiwać pozytywnych efektów.

Punktem wyjścia będzie to, czy sami mamy charakter i potrafimy nad sobą zapanować. Młodzież zwraca uwagę na rzeczy drobne i na zgodność tego co mówimy z czynami. Jeśli chcemy formować moralnie naszych synów czy córki, a palimy papierosy, nadużywamy alkoholu, nie panujemy nad nerwami, wówczas przestajemy być wiarygodni i trudno nam będzie zmusić ich do doskonalenia charakteru.

środa, 1 września 2010

Prosty sposób na młodzieńczy bunt

Relacje w szkole z zasady oparte są na podległości: uczeń winien posłuszeństwo nauczycielowi, w przeciwnym razie proces nauczania-wychowania zostaje zachwiany. Sukces pedagogiczny uzależniony jest od szybkiego rozpoznania najdrobniejszych przejawów nieposłuszeństwa i jak najwcześniejszej reakcji nań.

Co ciekawe, współczesna komunikacja niewerbalna niejako nawiązuje do spostrzeżeń dawnych myślicieli, ucząc rozpoznawania znaczenia gestów. Wpisuje się to w tradycję o której wspominał już np. św. Ambroży, pisząc, że „stan umysłu rozpoznaje się ze stanu ciała” oraz że „dusza przemawia ruchami ciała” (za św. Tomasz z Akwinu).