Słynny rzymski retor i teoretyk wychowania Marek Fabiusz Kwintylian sprzeciwiał się nauczaniu dzieci w domu. Kontekst oczywiście jest inny, bo inne są czasy. Niemniej argumenty wysuwane przez tego Autora pozwalają spojrzeć na problem edukacji domowej z nieco innej perspektywy.
W swoim dziele "Kształcenie mówcy" (tłum. M. Brożek, Warszawa 2002) Kwintylian zbija argumenty zwolenników nauczania dzieci w domu. Najpierw neguje tezę, jakoby główną przyczyną nagannych zachowań chłopców było zbiorowe wychowanie w szkole.
Rzymski pisarz przyznaje, że dobrym mówcą może być tylko człowiek szlachetny. Ale jednocześnie kwestionuje tezę, jakoby początkiem złego zachowania chłopców była szkoła. Według niego błędy popełniają przede wszystki zbyt pobłażliwi rodzice: "Czegóż w wieku dorosłym nie zechce się temu, kto w purpurach raczkował?" - zauważa. Dalej zaś dodaje: "Pierwej też podniebienie dzieci wyrabiamy niż mowe. W lektykach nam dorastają."