W wielu rodzinach dorastające dzieci buntują się przeciw dorosłym. Rodzice przeżywają szok słysząc wulgarne słownictwo, widząc jak ich pociechy ubierają się dziwacznie czy sięgają po używki. Ludowa mądrość powiada, że każdy musi przez to przejść. Rozsądni pedagodzy radzą rozmawiać z młodzieżą, starać się zmienić środowisko rówieśnicze czy ukierunkować energię w dobrą stronę (sport, hobby). Czy jednak zamiast leczenia objawów jest sposób na uniknięcia tej „choroby”? Słowem - czy istnieje szczepionka na młodzieńczy bunt?
Oficjalna wykładnia wiąże zmianę zachowania młodzieży z dojrzewaniem fizjologicznym, a ostatnio także ze zmianami zachodzącymi w mózgu. Nie da się ukryć - biologia odgrywa tu ważną rolę. Jednocześnie dorastające dziecko stosunkowo więcej czasu spędza poza domem i automatycznie w większym stopniu zostaje poddane wpływowi obcych wzorców. Do tego dochodzą media. Współczesne środki przekazu sprawiają, że młodzi ludzie o wiele więcej wiedzą o świecie, niż ich rodzice czy dziadkowie. Co prawda, często jest to wiedza iluzoryczna, popkulturowa, ale właśnie taka stymuluje bunt przeciw dorosłym.