środa, 23 grudnia 2009

Roztropność po amerykańsku

Roztropność nazywana jest "woźnicą cnót". Pomaga w dokonywaniu dobrych wyborów
w różnych sytuacjach życiowych. Błędne decyzje,
a szczególnie ich konsekwencje, człowiek przeżywa boleśnie i zmuszony jest je odpokutować.  .

O roztropności pisze profesor Augustine Institute w Denver, Edward P. SRI w artykule "Sztuka Życia: Trzy kroki roztropności" (za: Catholic Education ). Artykuł napisany jest po amerykańsku, czyli bardzo praktycznie. Autor nie zajmuje się wszystkimi etapami roztropności (można się domyślać, że jest to pierwsza część tekstu poświęconego tej problematyce), lecz jej pierwszym etapem - namysłem, a przede wszystkim  niansom związanym z poszukiwaniem informacji przed ostatecznym podjęciem decyzji.

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Zawiesili przedszkolaka za długie włosy

Taylor Pugh pomimo swych czterech lat ma już długie włosy. Z tego powodu został  został zawieszony w prawach przedszkolaka - informuje USA Today. Jego wygląd  narusza  bowiem przepisy placówki do której uczęszcza w Dallas (USA).


Zasady są jasno określone: włosy nie mogą zakrywać oczu, z boku opadać poniżej uszu, a z tyłu wystawać za kołnierzyk. Rodzice chłopca najpierw otrzymali ostrzeżenie od dyrekcji szkoły, które zlekceważyli. Ojciec "artysta tatuażu" tłumaczył w mediach, że dziecku podobały się długie włosy, a przedszkole zamiast zajmować się edukacją Taylora, zajmuje się jego włosami.

sobota, 19 grudnia 2009

Klinika dla komputerowych graczy

Holenderska firma Smith and Jones Addiction Consultants z Amsterdamu otwiera pierwszą w Europie kilinikę leczącą uzależnienia od gier komputerowych.

 "Mamy tu dzieci, które nie potrafią komunikować się z ludźmi w bezpośrednich kontaktach, ponieważ przez ostatnie trzy lata rozmawiały tylko za pośrednictwem komputera, na przykład z kimś w Korei" - mówi dyrektor firmy, Keith Baker. - Całkowicie zanikły u nich więzi społeczne". Nowy program odwykowy zostanie uruchomiony w następnym miesiącu, ale firma twierdzi, że podczas sesji próbnych na początku roku leczyła już 20 osób uzależnionych od gier wideo". (za: onet.pl)


W Stanach Zjednoczonych, USA i Korei Południowej funkcjonuje wiele tego typu klinik. W Europie podchodzono do tej pory sceptycznie do tego, czy można uzależnić się od gier wideo. Ostatnio klimat zaczyna się zmieniać i gry zaczynają być traktowane, jak inne nałogi.

piątek, 18 grudnia 2009

Sposób na uczniowskie telefony

W polskich szkołach (i nie tylko) dużym problemem są uczniowskie zabawy telefonami komórkowymi. Dzwonek telefonu w środku zajęć skutecznie rozbija tok lekcji. Szkoły radzą sobie z tym problemem różnie. Oto jak poradził sobie z nim pewien wykładowca (dla tych, którzy jeszcze nie widzieli).



Sposób, jak widać radykalny, ale skuteczny.

czwartek, 17 grudnia 2009

Zasady życia domowego

Na forum wielodzietni.org znalazłem ciekawy "domowy dekalog", który wisiał podobno w domu znanej pisarki Marii Rodziewiczówny. Poniżej wklejam go (bo wart jest rozpropagowania) wraz z krótkim komentarzem

1.Czcij i zachowaj pogodę i spokój domu tego, aby stały się w tobie.
2. Będziesz stale zajęty pracą, wedle twych sił i zamiłowania.
3. Nie będziesz śmiecił i czynił bezładu ani zamieszania domowego porządku.
4. Pamiętaj, abyś nie kaził myśli ani ust mową o złem, marności i głupstwie.
5. Nie będziesz opowiadał szczególnie przy posiłku o chorobach, kalectwach, kryminałach i smutkach.
6. Nie będziesz się gniewał ani podnosił głosu, z wyjątkiem śpiewu i śmiechu.
7. Nie będziesz zatruwać powietrza domu złym i kwaśnym humorem.
8. Nie wnoś do domu tego szatańskiej czci pieniądza i przekleństw spraw jego.
9. Zachowaj przyjacielstwo dla Bożych stworzeń, dla domowników przyjętych, jako psy, koty, jeże, ptaki i wiewiórki.
10. Nie okazuj trwogi, a znoś ze spokojem wszelki boży dopust, jako głód, biedę, choroby i najście niepożądanych ludzi.

Błogosławieństwo Boga i Królowej Korony Polskiej niech strzeże fundamentów, węgłów i ścian domu tego oraz duszy mieszkańców.
Amen

                 za: Agata M

środa, 16 grudnia 2009

Kopały wychowawczynię i ciągnęły ją za włosy

W połowie listopada została zatakowana przez swoje podopieczne wychowawczyni z Placówki Oświatowo-Wychowawczej we Franciszkowie. Sprawa jest wyjątkowo bulwersująca. Całość zdarzenia opisuje "Polska Dziennik Łódzki" (podaję za glos.pl)
"panią Monikę, młodą wychowawczynię, najpierw zaatakowała 14-letnia Beata, która we wrześniu przeszła do Franciszkowa z placówki w Żychlinie. Rzuciła się na kobietę z pięściami. Potem ją kopała. Potem na godzinę zapanował spokój, ale Beata znów za-atakowała opiekunkę. Tym razem wraz ze swoją 12-letnią siostrą Wiolettą i 14-letnią Klaudią. Złapały kobietę za włosy, ciągnęły przez korytarz, kopały i biły na oślep. Panią Monikę z opresji wyciągnęła druga wychowawczyni".

wtorek, 15 grudnia 2009

Kurs dla agresywnych uczniów

Brytyjski rząd będzie prześladował uczniów za złe zachowanie w klasie! Departament ds. Dzieci, Szkół i Rodzin opublikował dokument konsultacyjny, w którym proponuje specjalne uprawnienia dla dyrektorów szkół. Jeśli projekt wejdzie w życie uczniowie będą wysyłani na specjalne kursy mające na celu zmianę ich zachowania -  informuje Telegraf.co.uk.

Angielscy nauczyciele coraz częściej uskarżają się na zachowania swych podopiecznych. Jedna czwarta pedagogów stresuje się i z tego powodu przechodzi różnego rodzaju choroby. Nauczyciele tracą też 50 min dziennie na uciszanie klas i inne czynności porządkowe, nie realizując programu.

Wedle nowych rozporządzeń szkoły będą zmuszone rejestrować i przekazywać do władz lokalnych informacje o przemocy psychicznej i fizycznej między uczniami, a także w stosunku do nauczycieli. Uwzględniane też mają tam być przypadki związane z przemocą w internecie.

piątek, 11 grudnia 2009

Edukacja prenatalna

W Stanach Zjednoczonych modna staje się tzw. edukacja prenatalna. Jej zwolennicy uważają, że dziecko może pobierać pierwsze nauki już przed przyjściem na świat. Zachowując stosowany dystans do tego rodzaju nowinek, odnotowujemy to zjawisko, zwłaszcza, że w sposób naturalny godzi ono w poglądy tzw. aborcjonistów. Skoro bowiem mamy wychowywać dziecko już przed urodzeniem, to logiczne staje się, że nie możemy go zabijać!

Propagatorzy bardzo wczesnej edukacji twierdzą, że dzięki niej dzieci łatwiej uczą się chodzić i mówić, są sprawniejsze intelektualnie oraz generalnie lepiej się rozwijają. Na czym ma polegać taka edukacja? Głównie na słuchaniu dźwięków pozytywnie stymulujących rozwój. Mają to być dźwięki zbliżone do uderzeń serca matki, ale również muzyka wpływająca uspokajająco i relaksująco na maleństwo.

Wymyślono nawet specjalne urządzenia, które umocowane na brzuchu matki emituje "edukacyjne dźwięki". Takie "dydaktyczne cacko" kosztuje nawet do 150 dolarów.

No cóż, przyszłe szczęście dziecka przecież nie ma ceny...

środa, 9 grudnia 2009

Sofizmat uczenia się przez całe życie

W ostatnich dekadach coraz częściej mówi się o nowej kompetencji kluczowej nazywanej „umiejętnością uczenia się przez całe życie”. W rezultacie postuluje się zmianę charakteru szkoły. Dotychczas zapoznawała ona młodzież z pewnym stałym kanonem wiedzy, teraz ma przede wszystkim "uczyć, jak się uczyć" w dalszym życiu.

Idea "uczenia przez całe życie" oparta jest na sprytnie przemyconym sofizmacie. Zakłada się, że każdy rodzaj wiedzy jest zmienny i subiektywny oraz, że nie ma prawd i wzorców stałych. Do jednego worka wrzuca się zatem wiedzę techniczną, ekonomiczną, przyrodniczą i humanistyczną. A przecież dzieła Wergiliusza, Dantego czy Mickiewicza nie podlegają „przeterminowaniu”. Wzorce płynące z klasycznej literatury i filozofii oraz - przede wszystkim - z religii pozostają w swojej osnowie nienaruszone. Słowem - są rzeczy trwałe i niezmienne, które nie wymagają ciągłej weryfikacji, tak jak to jest w naukach praktycznych.

sobota, 5 grudnia 2009

Czy możliwe jest wychowywanie bez karania?

“Zamiast karać należy wpajać dziecku zasady” - takie zdanie (lub podobne) nierzadko można spotkać dzisiaj w publikacjach dotyczących wychowania. W tym sformułowaniu tkwi jednak fundamentalna sprzeczność: w praktyce nie da się “wpajać zasad” (czy szerzej - wdrażać do konkretnych sprawności) bez stosowania środków przymusu, czyli pewnych form karania.

Teza o konieczności wpajania zasad zakłada, że każde dziecko może, niczym gąbka, chłonąć w siebie owe zasady. Ma to wyglądać mniej więcej tak: mama lub tata mówi dzieciątku: “nie rób tego czy tamtego”, uzasadniając to w odpowiedni sposób, a rezolutne dziecko ochoczo i bez zastrzeżeń przyjmuje do wiadomości nową “zasadę”. Tym samym – zgodnie z “tryndem” - najmłodsi są wychowywani bez przemocy i bez stresu.