poniedziałek, 29 czerwca 2009

Szczepionka na młodzieńczy bunt

W wielu rodzinach dorastające dzieci buntują się przeciw dorosłym. Rodzice przeżywają szok słysząc wulgarne słownictwo, widząc jak ich pociechy ubierają się dziwacznie czy sięgają po używki. Ludowa mądrość powiada, że każdy musi przez to przejść. Rozsądni pedagodzy radzą rozmawiać z młodzieżą, starać się zmienić środowisko rówieśnicze czy ukierunkować energię w dobrą stronę (sport, hobby). Czy jednak zamiast leczenia objawów jest sposób na uniknięcia tej „choroby”? Słowem - czy istnieje szczepionka na młodzieńczy bunt?

Oficjalna wykładnia wiąże zmianę zachowania młodzieży z dojrzewaniem fizjologicznym, a ostatnio także ze zmianami zachodzącymi w mózgu. Nie da się ukryć - biologia odgrywa tu ważną rolę. Jednocześnie dorastające dziecko stosunkowo więcej czasu spędza poza domem i automatycznie w większym stopniu zostaje poddane wpływowi obcych wzorców. Do tego dochodzą media. Współczesne środki przekazu sprawiają, że młodzi ludzie o wiele więcej wiedzą o świecie, niż ich rodzice czy dziadkowie. Co prawda, często jest to wiedza iluzoryczna, popkulturowa, ale właśnie taka stymuluje bunt przeciw dorosłym.


W walce z pokusami

To wszystko sprawia, że powstają warunki sprzyjające pojawieniu się większej podatności na działanie różnych pokus. Niemniej fakt ich wzmożonego występowania nie oznacza wcale, że młody człowiek musi im automatycznie ulec. Jeżeli rodzice odpowiednio wcześniej wyposażyli syna czy córkę w odpowiednie sprawności moralne (gr. arete – cnota, doskonałość moralna), ich sen w tym trudnym okresie może być mimo wszystko spokojny.

Właśnie cnoty - obok „osłony” nadprzyrodzonej (modlitwy, sakramenty itp.) - są w klasycznej pedagogice katolickiej najlepszą bronią przeciw pokusom. Ich skuteczność bierze się stąd, iż nie poprzestają na konieczności poznania czym jest dobro, ale dodatkowo usprawniają wolę w dążeniu do niego.

W kontekście młodzieńczego buntu można wskazywać na co najmniej kilka istotnych cnót moralnych. Najważniejsze jednak wydają się być trzy: pokora – miarkuje pęd do wywyższania; pilność – miarkuje pęd do wiedzy i odwaga cywilna – daje siłę do przeciwstawienia się grupie.

Trudno w krótkim artykule omówić szczegółowo na czym polega ich kształcenie (w tym miejscu odsyłam do fundamentalnej „Katolickiej etyki wychowawczej” o. Jacka Woronieckiego). Poniżej nakreślimy jedynie główne kierunki działań wychowawczych.

Zwalczanie próżności

Bezpośrednią przyczyną buntu jest brak uformowanej cnoty pokory. Dziecko potrafiące rezygnować z własnego „ja” nie będzie sprzeciwiało się rodzicom. Jednakże gdy w wieku kilku lat jego „ja” nie zostanie wzięte w karby, to w okresie dorastania da o sobie znać z negatywnej strony.

Wychowanie pokory zawsze powinno wiązać się z odpowiednią formacją religijną. Współczesna popkultura nastawiona na „autokreację” nie sprzyja tym działaniom. Wychowawczy sukces będzie tu wprost proporcjonalny do stopnia zagłębienia się przez młodych w tajemnicę krzyża. Równocześnie od najmłodszych lat należy w wychowaniu akcentować to wszystko, co ćwiczy w samoograniczeniu, na przykład: przekonywać do dzielenia się zabawkami z rodzeństwem, nie grymaszenia przy stole, włączania się do prac domowych, zaprawiać do posłuszeństwa, unikać wychowania „pod kloszem” itp.

Syndrom pierwszych rodziców

Pokora ma tu ścisły związek z pilnością (tak tłumaczy się często łać. studiositas). W tym konkretnym przypadku problemem będzie jedna z wad pilności - nadmierna ciekawość (łać. curiositas). Chodzi o czytanie artykułów i książek oraz o oglądanie i słuchanie audycji, które albo nie służą budowaniu, albo wręcz sprzyjają dezorganizacji życia duchowego. Nie przypadkowo św. Bernard z Clairvaux nazwał ciekawość pierwszym stopnie na drodze do pychy.

Niekiedy rodzice są tak szczęśliwi, widząc dziecko pochylone nad książką, iż nie zwracają już uwagi na treść lektury. A dzieci, właśnie po zjedzeniu jabłka z „telewizyjno-internetowego drzewa poznania” zaczynają buntować się przeciwko rodzicom, myśląc, iż są na tyle mądre, że same potrafią pokierować swoim życiem.

Podstawowym zadaniem w ramach zwalczania curiositas jest wdrażanie do samoopanowania przez kształtowanie określonych nawyków przy korzystaniu z komputerów, telewizji, gazet czy książek. Korzystanie z tych mediów powinno zostać poddane ścisłej kontroli rodziców, odbywać się w odpowiednich godzinach i dotyczyć tylko wyselekcjonowanych programów, stron internetowych czy książek. Oczywiście młodzież będzie narażona na pokusę wyłamania się z tych ograniczeń. Dlatego równocześnie należy wzmacniać motywacje, odwołując się głównie do czynnika religijnego oraz wskazując na konsekwencje braku umiarkowania w tym zakresie.

Wychowanie do sprzeciwienia się kolegom

Oprócz próżności i napędzającej jej niezdrowej ciekawości przyczyną młodzieńczych buntów są zazwyczaj koledzy. Ideałem jest zmiana środowiska. W praktyce nie zawsze bywa to możliwe, dlatego remedium na tę sytuację wydaje się być cnota odwagi cywilnej. Daje ona siłę do psychicznego przeciwstawienia się grupie rówieśników, nawet kosztem odrzucenia, drwin czy innych prześladowań.

Odwaga jest cnotą pokrewną męstwu, dlatego formowana jest w podobny sposób. Przede wszystkim trzeba przy każdej okazji hartować wolę dziecka, ćwiczyć wytrzymałości na ból i wysiłek fizyczny (oczywiście przy zachowaniu realizmu) oraz stałość i wytrwałość w działaniu. Okazji do tego jest mnóstwo, na przykład: zachęcanie do przezwyciężania zmęczenia na spacerze, kąpiel w letniej, a nie ciepłej wodzie, ustalenie i ścisłe przestrzeganie konkretnego czasu na odrabianie lekcji i zabawę itp.

Kształtowanie odporności na niedogodności fizyczne musi zostać wzmocnione odpowiednią motywacją o charakterze duchowym. Znowu olbrzymie znaczenie będzie miała tutaj formacja religijna oraz uczenie od najmłodszych lat prostych zasad etycznych, pozwalających odróżniać dobro od zła.

* * *

Uformowane sprawności moralne dają młodzieży realne narzędzie do walki z pokusą buntu i odrzucenia autorytetu rodziców. Ich brak z kolei czyni ją wręcz bezbronną w tej walce. W tym sensie cnoty są swego rodzaju szczepionką na młodzieńczy bunt. Dlatego tak ważne jest, by rodzice nie tylko moralizowali, ale równocześnie uczyli konkretnych umiejętności, pozwalających pokonać opór woli w momencie pojawienia się pokusy. Pamiętając zatem o starej sentencji, że „słowa uczą, a przykłady pociągają”, bądźmy także świadomi faktu, że cnoty dają siłę wytrwania przy tych „słowach” i „przykładach”.