Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tomizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tomizm. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 lipca 2010

Eutrapelia

W związku z rozpoczynającym się czasem wakacji przypominam artkuł na ten temat, który ukazał się  się w 29 numerze kwartalnika „CYWILIZACJA”, pt. : "Eutrapelia - rozrywka czy zabawa?"

Zabawa odgrywa ważną rolę w życiu ludzkim. Jej znaczenie dostrzegła już starożytna paideia. Greccy filozofowie wskazując podstawy wychowania człowieka, wśród wielu różnych cnót wymieniali również dźwięcznie brzmiącą eutrapelię. Co prawda, przy takich sprawnościach moralnych jak męstwo, roztropność czy sprawiedliwość pozostawała ona na drugim planie – niemniej jej istnienie zauważono. Dostrzegli ją nie tylko starożytni mędrcy, ale również średniowieczni teologowie, jak np. św. Tomasz z Akwinu. Eutrapelia dosłownie oznacza żartobliwość, wesołość.

Św. Tomasz określa ją łacińską nazwą iucunditas (dowcipność), ewentualnie bona conversatio (dobra rozmowa towarzyska). Najbliżej jej do kardynalnej cnoty umiarkowania, usprawniającej popęd do przyjemności; jest zatem umiejętnością dobrej zabawy. Arystoteles definiuje omawianą cnotę właśnie jako umiejętność bawienia znajomych, ale i „doznawania radości z dowcipu”. Warto zwrócić uwagę, iż w iucunditas występują niejako dwa momenty: czynny i bierny. Z jednej strony mamy wyuczone działanie, polegające na umiejętności rozweselania towarzystwa, a z drugiej – umiejętne reagowanie na dowcip.

wtorek, 30 marca 2010

Gnuśność a wychowanie

W objaśnieniach do pism św. Tomasza z Akwinu, o. Feliks W. Bednarski OP leniwym nazywa człowieka powstrzymującego się od pracy (...) z samej tylko niechęci do niej. Gnuśność zaś wiąże ze sferą uczuć, gdyż jest ona gatunkiem bojaźni i polega na ociąganiu się w spełnianiu obowiązków z obawy przed trudem.

Fundamentem gnuśności jest pewna miękkość psychiki, przejawiająca się w bojaźni przed podjęciem wysiłku. W przeciwieństwie do niechęci przed pracą (lenistwo), przeciągania jej wykonania (ospałość) czy zniechęcenia (acedia), gnuśność jest stanem chronicznego lęku przed trudem.

sobota, 7 listopada 2009

Cnota, tresura i mit uświadomienia

W perspektywie klasycznej sprawność moralną (arete, cnotę) definiowano, jako pewną doskonałość („skondensowane doświadczenie”), dające możliwość “bez wahań i długich poszukiwań dojść do powzięcia danego postanowienia i podjęcia skutecznego działania” [por. O. J. Woroniecki, Nawyk czy sprawność, Centralne zagadnienia pedagogiki katolickiej, Wilno 1939]. W istocie jest ona dyspozycją (przysposobieniem) danej osoby do dobrego działania w stosunku do swojej natury lub jakiegoś celu zewnętrznego.

Przy czym - to ważne - jakościowo różni się ona od nawyku. „Nawyk zawiera bowiem w sobie pojęcie czegoś, co działa automatycznie - pisze o. Jacek Woroniecki - bez każdorazowego udziału naszej świadomości, a więc niezależnie od naszej woli” [tamże]. Sprawność (cnota) zaś “oznacza wzmożenie zdolności świadomego spełniania jakiejś czynności, dokonywania jej lepiej, szybciej, bez wahań i namysłu, ale nie bez zastanowienia i udziału wyższych funkcji psychicznych - rozumu i woli” [tamże]. Umożliwia zatem swobodniejsze przezwyciężanie słabości, wykluczając przy tym automatyzm, ograniczający wolną wolę.

czwartek, 27 sierpnia 2009

Mistrz czy partner w dialogu?

Arystoteles pisał, że uczeń powinien ufać uczącemu. Nie ulega wątpliwości, że post- i modernistyczna pedagogika wprowadziła nieufność do szkoły. Pedagog jako nośnik postaw totalitarnych i "posiadacz prawdy", stał się potencjalnym zagrożeniem dla ucznia. Lęk przed nauczycielem wymógł stworzenie talmudycznego kodeksu praw szkolnych, regulujących wzajemne relacje między pedagogiem a uczniem. W ten sposób nauczyciel utracił status Mistrza i stał się jedynie partnerem w dialogu.

Osłabienie pozycji nauczyciela wynika w dużej mierze z niezrozumienia roli jaką pełni w edukacji. W klasycznej myśli greckiej nauczyciel (podobnie jak mędrzec) był filozofem - miłośnikem mądrości. Jego zadaniem było poszukiwanie prawdy i dzielenie się wynikami swoich poszukiwań z uczniami. W czasach średniowiecza św. Tomasz w traktacie De Magistro definiuje nauczyciela jako czynnego-kontemplatyka. Gdy jedni prowadzą działalność praktyczną, a drudzy kontemplacyjną, on łączy w sobie te dwie postawy. Przy pomocy kontemplacji stara się odkryć prawdę, by następnie dzielić się nią ze swoimi uczniami (por. prof. A. Maryniarczyk, O ethosie nauczyciela w ujęciu św. Tomasza z Akwinu).

Długomyślność, łagodność i roztropność

Oprócz sprawności intelektualnych nauczyciel powinien posiadać określone i wyróżniające go cechy charakteru. Przede wszystkim należy pamiętać o potrzebie nienagannej postawy moralnej, która jest wynikiem opanowania cnót: sprawiedliwości, męstwa, umiarkowania, roztropności oraz cnót teologalnych. Obok wymienionych moraliści wyróżniają cnoty wchodzące niejako w ich zakres. Wśród nich w pracy z młodzieżą szczególnie przydatna jest długomyślność, łagodność i roztropność.
Długomyślność pomaga cierpliwie oczekiwać na owoce, które pojawią się dopiero w odległej przyszłości. Oczekiwanie efektów z dnia na dzień świadczy o braku zrozumienia specyfiki zawodu nauczycielskiego. Z kolei łagodność służy opanowaniu siły gniewliwej i podporządkowaniu jej wskazaniom rozumu. W przeciwnym razie, jak zauważył św. A. Gonzaga, "diabeł łowi ryby w mętnej wodzie", czyli tracimy obiektywne spojrzenie na całość sytuacji, a to utrudnia nam poznanie prawdy oraz zabija miłosierdzie. Nie należy jednak zapominać, że klasyczna psychologia, wbrew psychoanalizie, widzi w gniewie (nie mylić z nieopanowaną nerwowością) siłę mobilizującą organizm do wysiłku.

W pracy pedagogicznej ważną rolę pełni roztropność, którą umieszcza się na granicy cnót moralno-obyczajowych i umysłowych. Roztropność pomaga wychowawcom podjąć najlepsze decyzje wśród zmieniających się okoliczności. Każdy uczeń nosi ze sobą odmienny bagaż doświadczeń, trosk i różnorodnie reaguje na kary i nagrody. Ważne jest by nie tracąc z pola widzenia niezmiennych zasad umieć się w nich poruszać, zawsze mając na względzie dobro wychowanka.

"Stopień napięcia woli"

Oprócz zalet umysłu i charakteru pedagog musi umieć znaleźć posłuch u słuchaczy. Jedną z klasycznych metod przekazywania wiedzy był wykład, po którym następowała dyskusja. Niegdyś retoryka, czyli umiejętność przekonywania, była sztuką wspomagającą wykładowców. Współcześnie zaniechano nauczania retoryki, pomimo iż wielu znanych pedagogów podkreślało negatywne konsekwencje tego kroku. F. W. Foerster nawoływał by w seminariach nauczycielskich zwracano baczniejszą uwagę "na znaczenie brzmienia głosu". W głosie jest niemoc, tchórzostwo - pisał, a także siła, która pomaga zainteresować uczniów daną dziedziną wiedzy .

Z kolei o. J. Woroniecki w książeczce "Umiejętność rządzenia i rozkazywania" zauważa: "Można się dowiedzieć ze słów, co kto myśli, a bynajmniej nie chcieć tego, czego on chce". Nauczyciel powinien mówić z pasją, gdyż o wysłuchaniu przekazu decyduje nie treść, lecz "stopień napięcia woli i umiejętność wzbudzenia go u podwładnych" (tamże). To spostrzeżenie wybitnego dominikanina wskazuje na bardzo ważny aspekt. Nie chodzi o to, by nauczyciela wyposażyć w umiejętności manipulacyjne, jak to proponuje wielu współczesnych psychologów, ale o obudzenie w nim charyzmy, która potrafi z kolei budzić w uczniach zainteresowanie daną dziedziną wiedzy.

* * *

Lęk przed nauczycielem, dostrzegany we współczesnej pedagogice, wynika zatem z braku zrozumienia roli, jaką odgrywa on w edukacji. Zarysowany powyżej model charyzmatycznego mędrca o nienagannej postawie moralnej, w żadnej mierze nie stanowi zagrożenia dla wolności ucznia, a wręcz przeciwnie - jego zadaniem jest ukazywanie drogi do prawdziwej wolności. Zrozumienie tego faktu wiąże się jednak z powrotem do klasycznej pedagogiki i filozofii.