Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Jak w nieskromnych czasach wychowywać do skromności?

Prowokacyjny strój, makijaż czy farbowanie włosów nie są czymś wyjątkowym w polskich szkołach. Nie tak dawno prasa pisała o gimnazjalistce, która zaatakowała nauczycielkę, za to, że ta kazała jej zmyć makijaż. Prymas Kardynał Stefan Wyszyński zauważył już przed kilkudziesięciu laty, mając na uwadze dorosłe kobiety, że na ulicach zamiast matek pojawiły się lalki. Ciekawe, co powiedziałby dzisiaj?

Winą za powszechny upadek obyczajów w tym zakresie obarcza się środki masowego przekazu, wpływ środowiska rówieśniczego, a także coraz częściej nie najlepsze wzorce rodzicielskie. Szokujący sposób ubierania dotyczy zarówno dziewcząt, jak i chłopców. I nie chodzi tu tylko o kokietowanie płci przeciwnej. Młodzieżowy strój, gdy wiąże się z wpływem subkultur, bywa też wyrazem światopoglądowej manifestacji.

poniedziałek, 2 listopada 2009

Jak usypiać dziecko?

Najbardziej powszechny błąd rodziców związany z usypianiem dzieci polega na pozwalaniu im na oglądanie filmów lub korzystaniu z gier komputerowych tuż przed zaśnięciem. Zbyt duża ilość obrazów rozpala wyobraźnię, budzi emocje (niekiedy lęku czy strachu) i tym samym uniemożliwia spokojny sen.

Na stronie internetowej francuskiego czasopisma Famille Chretienne znajdujemy ciekawe uwagi na temat problematyki usypiania dziecka, z którym, w większym lub mniejszym stopniu, muszą borykać się wszyscy rodzice (artykuł jest nawiązaniem do książki na ten temat, która ukazała się na rynku francuskim).

Autor radzi, aby zamiast filmów i gier przed snem poczytać dziecku jakieś wyciszające, spokojne historie, mogą to być opowieści biblijne czy krótkie lekcje katechizmu. Katolickie dziecko powinno pomodlić się do Anioła Stróża. Modlitwa ta daje dziecku spokój i ufność, że wszystko będzie dobrze, wyciszając lęki i obawy związane z nadchodzącą nocą.

Niemniej, jeżeli dziecko boi się ciemności (a jest to częste poniżej 8 roku życia), wówczas należy zostawić w pokoju przygaszone światło. Niekiedy lęk przed nocą i ciemnością wynika z obawy przed złodziejem, smokiem, wampirami.... W takich przypadkach trzeba dziecko przekonać, że nic mu nie grozi. Domu przed złodziejem pilnuje pies, smoki nie istnieją itp.

Nie bez znaczenia jest okazanie dziecku czułości: uścisk czy pożegnalny pocałunek rodzica jest jak najbardziej wskazany. Francuski magazyn nie odwołuje się tylko do środków wpływających na sferę psychiczną. Autor artykułu zwraca uwagę, iż nie bez znaczenia są również środki wpływające na sferę biologiczną funkcjonowania dziecka. Dlatego pomocne w usypianiu malucha mogą być również kojące zapachy. W tym celu proponuje włożyć saszetkę suszonej lawendy, jaśminu czy pomarańczy pod poduszkę.

No i...przyjemnych snów.

wtorek, 27 października 2009

Rozwód a wychowanie dzieci

Rozwód jest przejawem samolubnego myślenia dorosłych, którzy w pogoni za własnym szczęściem, zapominają o szczęściu najmłodszych. Cóż, aspekt związany z wpływem rozwodu na wychowanie dzieci, nie wywołuje ogólnonarodowej debaty. W kontekście rozpadu małżeństw schodzi na drugi plan. Na czoło zaś wychodzi “prawo dorosłych” do poszukiwania nowego partnera (-rki). Praktyka pedagogiczna pokazuje jednak, że jedną z najważniejszych przyczyn pojawienia się problemów wychowawczych, jest właśnie brak któregoś z rodziców w okresie dorastania dzieci.

Bezspornym faktem jest, że dziecko najlepiej dorasta, mając obok siebie ojca i matkę. Nieobecność rodzica zwiększa ryzyko pojawienia się różnych patologii w zachowaniu. Dziecko wychowywane w klasycznej rodzinie, nawet gdy opiekunowie preferują tzw. „bezstresowe wychowanie” (przynajmniej w umiarkowanej formie), lepiej jest przygotowane do przyszłego życia, niż dorastające w rodzinie rozbitej (mowa o pewnej zarysowującej się tendencji, która oczywiście nie wyklucza wyjątków).

środa, 14 października 2009

3000 kłamstw rodziców

Rodzice w okresie dorastania swoich dzieci okłamują je średnio 3 000 razy. I bynajmniej nie chodzi tu o rodziny patologiczne, ale tzw. normalne. Takie rewelacje przynosi Amerykański magazyn “Journal of Moral Education” (za: www.pro-medienmagazin.de), w którym opublikowano ciekawy raport z badań na ten temat.

Kłamstwa matek i ojców nie są podyktowane złymi intencjami, wręcz przeciwnie, mają na celu wywołanie pozytywnych zachowań u dzieci i sprawienie, by posłusznie wykonywały zalecenia rodzicielskie. Są to zatem tzw. “niewinne kłamstewka”. W etyce klasycznej nazywano je użytecznymi.

O jakie sytuacje chodzi? Na przykład, gdy rodzic mówi do dziecka: “jedz szpinak, bo jest dobry i zdrowy” - choć sam ma odmienne zdanie na temat tego zielska. Innym razem upomina, aby synek czy córka nie siedzieli zbyt długo i blisko przed telewizorem, a sam właśnie trzyma oczy w telewizorze przez cały wieczór. Dzięki takim zachowaniom rodzice tracą wiarygodność w oczach swoich dzieci, które uczą się posługiwania kłamstwem w celu osiągnięcia określonych korzyści. Wedle autorów raportu bardzo groźne może być w skutkach przemilczanie prawdy, że dziecko zostało adoptowane. Odkrycie tego w późniejszym wieku często powoduje trwały uraz do opiekunów.

Ciekawe, że autorzy raportu pryncypialnie zwracają uwagę na “kłamstwa” związane z tradycjami świątecznymi. Chodzi tu na przykład o opowieści o Św. Mikołaju zostawiającym prezenty pod poduszką. Uznanie tych opowieści za jeszcze jedno rodzicielskie kłamstwo wydaje się być jednak lekką przesadą. Przecież z reguły nie kwestionuje się edukacyjnej roli bajek, które w całości są zmyśleniami, gdyż na pewnym etapie życia dziecka pomagają stymulować rozwój wyobraźni i zmysł moralny. Tutaj również mamy do czynienia w pewnym sensie z konwencją bajkową, z której z czasem się wyrasta. Niemniej trzeba przyznać, że problem rzeczywiście jest interesujący i wart przemyślenia na nowo.