Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Technoedukacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Technoedukacja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 października 2010

Nauczyciel przyszłości cz.II

Kontynuacja wpisu z 29.09.2010 r. Nauczyciel przyszłości cz. I

Pomimo nowoczesnej retoryki model preferowany przez zwolenników radykalnej technoedukacji bliski jest koncepcjom modernizatorów szkolnictwa w rodzaju Johna Dewey'a. Marc Prensky świadomie czy nie nawiązuje do jego koncepcji i ignoruje klasyczny ideał kształcenia.

Dominujące nurty zwolenników technologii edukacyjnych poprzestają w zasadzie na celu, jakim jest zdobycie tzw. “mądrości cyfrowej”. Nie odnosi się ona bynajmniej do poznania jak w modelu klasycznym pierwszych zasad, ale polega na gromadzeniu jak największej liczby informacji rozsianych w sieci i uwzględnieniu ich przy podejmowaniu decyzji.

środa, 29 września 2010

Nauczyciel przyszłości cz.I


Jaki będzie nauczyciel przyszłości? Czy w obecnych warunkach możliwy jest powrót do koncepcji Mistrza? Czy w najbliższym czasie możemy oczekiwać większej popularyzacji koncepcji nauczyciela, jako Przyjaciela, Fachowca, czy może w grę wchodzi jeszcze inny wariant?

“Fachowiec”

Fachowiec to nauczyciel wyposażony w dużą wiedzę merytoryczną w ramach swego przedmiotu, który w nowych warunkach potrafi wykorzystywać w nauczaniu technologie cyfrowe. Warto podkreślić, iż przewyższa on uczniów nie tylko pod względem merytorycznym, ale również góruje nad nimi znajomością języka cyfrowego. W rozumieniu Prensk'ego to dobrze wyszkolony “cyfrowy imigrant” o dużej wiedzy specjalistycznej. Ciągle doszkalający się i pomnażający swoją wiedzę właśnie dzięki technologiom. W relacjach z uczniem może cechować go rozumny dystans i wtedy zbliża się do dawnego Mistrza lub tzw. postawa partnerska i wtedy bliżej mu do nauczyciela-przyjaciela.

czwartek, 10 czerwca 2010

Inwazja technoedukatorów

Guru cyfrowej edukacji Marc Prensky napisał przed kilku laty głośny esej, w którym rozróżnił współwystępowanie we współczesnych społeczeństwach „cyfrowych tubylców” i “cyfrowych imigrantów”.

Teza jego brzmiała: pokolenie urodzone w latach osiemdziesiątych, dorastające wśród “komórek” i komputerów, to “cyfrowi tubylcy”, dla których język nowych technologii jest naturalny. Z kolei pokolenia starsze, to “cyfrowi imigranci”, czyli ci, którzy wyrastali w erze przedinformatycznej i dlatego język ten jest im nieznany. Ludzie ci są jak podróżnicy, osiedlający się w obcym kraju – zalęknieni i niepewni na obcym gruncie.

Najprościej tę różnicę wytłumaczyć na następującym przykładzie. Otóż człowiek przedinformatyczny, gdy czegoś nie wie instynktownie sięga po encyklopedię stojącą na półce, gdy zaś planuje podróż pociągiem telefonuje na stację lub osobiście sprawdza rozkład jazdy pociągów. Planując zaś wyjazd w góry szuka kwater przez biura podróży. Człowiek cyfrowy zaś instynktownie włącza komputer i po kilku sekundach ma odpowiedź w poszukiwanej kwestii. Wolną kwaterę rezerwuje zaś przez Internet. Te dwa różne sposoby postępowania działają na zasadzie odruchów warunkowych: innych u “imigrantów”, a innych u “tubylców”.

wtorek, 12 stycznia 2010

Photo Peach na lekcji i w domu


Photo Peach to bardzo przydatne w pracy   nauczyciela  i wykładowcy narzędzie. Na stronie internetowej, kryjącej się pod tą nazwą, znajdujemy prosty i wygodny w obsłudze interfejs umożliwiający szybkie przygotowanie prezentacji slajdów.

Ciekawym rozwiązaniem jest agregacja strony z Youtube, dzięki czemu możemy wybrać odpowiednie tło muzyczne dla naszego pokazu. Photo Peach umożliwia również tworzenie quizów. Prezentując dane zdjęcie uczeń ma kilka sekund na wybranie jednej z czterech odpowiedzi na pytanie: co lub kto znajduje się na fotografii?

W porównaniu z popularną stroną Slideshare Photo Peach z pewnością z nie ma tylu opcji i możliwości, niemniej z uwagi na swą prostotę wart jest uwagi, zwłaszcza w przypadku  krótszych prezentacji. Może być również wykorzystywany do prezentacji zdjęć z albumów rodzinnych.

sobota, 19 grudnia 2009

Klinika dla komputerowych graczy

Holenderska firma Smith and Jones Addiction Consultants z Amsterdamu otwiera pierwszą w Europie kilinikę leczącą uzależnienia od gier komputerowych.

 "Mamy tu dzieci, które nie potrafią komunikować się z ludźmi w bezpośrednich kontaktach, ponieważ przez ostatnie trzy lata rozmawiały tylko za pośrednictwem komputera, na przykład z kimś w Korei" - mówi dyrektor firmy, Keith Baker. - Całkowicie zanikły u nich więzi społeczne". Nowy program odwykowy zostanie uruchomiony w następnym miesiącu, ale firma twierdzi, że podczas sesji próbnych na początku roku leczyła już 20 osób uzależnionych od gier wideo". (za: onet.pl)


W Stanach Zjednoczonych, USA i Korei Południowej funkcjonuje wiele tego typu klinik. W Europie podchodzono do tej pory sceptycznie do tego, czy można uzależnić się od gier wideo. Ostatnio klimat zaczyna się zmieniać i gry zaczynają być traktowane, jak inne nałogi.

piątek, 20 listopada 2009

Gdzie uczyć się matematyki w Internecie?

Wprowadzenie egzaminu dojrzałości z matematyki sprawiło, że powstał większy "popyt" na pomoce dydaktyczne dotyczące tego przedmiotu. W odpowiedzi na ten popyt w Internecie pojawiły się propozycję ułatwiające nauczanie czy może bardziej utrwalanie wiedzy ze wspomnianego przedmiotu.

Choć osobiście nie jestem zwolennikiem matury z matematyki, to przyjmując do wiadomości wprowadzone zmiany, równocześnie podsuwam Czytelnikom linki do ciekawych stron, ułatwiających przyswajanie tego przedmiotu.

Moją uwagę zwrócił w ostatnich dniach pomysł wideo-korepetycji za pomocą kanału Youtube. Projekt polega na omawianiu zadań z matematyki w trakcie krótkich filmów.

wtorek, 17 listopada 2009

Pismo obrazkowe rozwiąże problem dysleksji

Przy okazji wczorajszego wpisu o francuskich studentach, mających problemy z ortografią, jeden z komentatorów zwrócił mi uwagę na istnienie współczesnego języka obrazkowego. Język nazywa się ZLANGO i został wymyślony przez izraelskich naukowców. Obecnie wykorzystywany jest nawet w jednej z polskich sieci komórkowych do przesyłania wiadomości.

Oto jeszcze kilka innych informacji na temat nowego języka:
Choć Zlango obejmuje niewiele ponad 200 słów, język staje się coraz bardziej popularny nie tylko w cyberprzestrzeni; przetłumaczono już na niego pierwsze książki. Największą jego zaletą jest intuicyjne odczytywanie znaczenia poszczególnych piktogramów. Przykładowo, przymiotnik "brzydki" to wizerunek kaczątka, a "piękny" - dorodnego łabędzia. Obrazek mózgu oznacza "mądry", przekreślony mózg -"głupi".