Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Problemy szkolno-wychowawcze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Problemy szkolno-wychowawcze. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 sierpnia 2010

Jak poznać światopogląd nauczyciela naszych dzieci?

Każdy człowiek, a więc i nauczyciel, ma własne poglądy na życie, religię, politykę. Dlatego posyłaniu dziecka do szkoły musi towarzyszyć zainteresowanie rodziców jego formacją światopoglądową.

Stwierdzenie, że ktoś jest dobrym fachowcem - nie wystarczy. Niezależnie czy jest to matematyk, anglista czy polonista, wywiera on trwały wpływ na rozwój intelektualny ucznia, choćby komentarzami, dygresjami czy sposobem interpretacji materiału nauczania.

Wbrew (pseudo)wolności panującej w tzw. demokracji, rodzice – niestety - nie mają wielkiego wpływu na to, jacy pedagodzy uczą ich pociechy. Cóż, na szkoły prywatne nie wszystkich stać (kwestie finansowe), a państwowe zatrudniają nauczycieli o różnych poglądach. Rozwiązaniem mogłaby być edukacja domowa, ale nie każdy ma w sobie tyle determinacji, by się jej podjąć, jak np. prekursor takiego nauczania w Polsce Marek Budajczak.

wtorek, 8 czerwca 2010

Krytycznie o metodach aktywnych

W edukacji klasycznej dominował schemat nauczania oparty na dwóch stałych filarach. Najpierw przekazywano uczniowi konkretną wiedzę. Następowało to bezpośrednio przez nauczyciela (np. wykład) lub pośrednio - poprzez czytany przez ucznia tekst. Na drugim etapie, po tym wstępnym zaznajomieniu się z problemem, uczeń przystępował do jego analizy.

Rozpowszechnione w ostatnich dekadach tzw. metody aktywne polegają na większym lub mniejszym odejściu od tego schematu, a odbywa się to na dwa sposoby. Pierwszy opiera się na swoistym uskrajnieniu zasady poglądowości. Sama zasada, polegająca na wykorzystaniu różnych zmysłów w procesie poznania jest oczywiście pożyteczna. Można i należy posługiwać się zarówno obrazem jak i dźwiękiem w nauczaniu, ale podstawowym celem powinno być zawsze zaznajomienie się z danym pojęciem tak, aby umożliwić dalsze “trawienie” go przez umysł.

czwartek, 25 marca 2010

Ostracyzm w sieci

Cyberprzemoc i jej skutki na ogół kojarzone są z obrażaniem i poniżaniem innych.  Jednak badania opublikowane  22 marca w British Journal of Developmental Psychology rzucają nowe światło na problem. Okazuje się, że nie tylko internetowa agresja może wpływać negatywnie na psychikę dzieci - informuje serwis Science Daily .

Badanie dotyczyły ostracyzmu w sieci.  Prof. Dominic Abrams wraz z zespołem przebadał różne grupy osób pod kątem zachowań będących skutkiem lekceważenia i pomijania w trakcie gry online. We wszystkich badanych grupach wiekowych ostracyzm współgrających znacząco obniżył  poczucie własnej wartości i znaczenia. Jednocześnie sprzyjał obniżeniu nastroju.  Wykluczenie społeczne w trakcie gier najsilniej odczuły dzieci 8-9 letnie. W grupie młodzieży i dorosłych radzono sobie z tym nieco lepiej.

sobota, 6 lutego 2010

Omijają "Kompasik" szerokim łukiem

Z Dariuszem Zalewskim, publicystą, pedagogiem, autorem książek o wychowaniu klasycznym, rozmawia Maria S. Jasita

Czym jest "Kompasik"? Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli zaprzecza, jakoby był to podręcznik, i określa go mianem poradnika do dowolnego wykorzystywania przez nauczycieli.

- "Kompasik" jest rodzajem poradnika, który wskazuje na cele, metody, a także treści, jakimi ma posługiwać się nauczyciel w trakcie prowadzenia zajęć w szkole na temat praw człowieka. Jeśli przyjmiemy, że podręczniki są książkami pomagającymi uczniom w przyswajaniu konkretnych treści, to "Kompasik" raczej skierowany jest do nauczycieli. Dlatego bym używał określenia "poradnik", a nie "podręcznik". Choć spotkałem się z różnym nazewnictwem tej publikacji.

Co Pana najbardziej uderzyło w trakcie lektury tego opracowania?

- Zdecydowanie ideologizacja tematyki praw człowieka oraz świat przerabiany na modłę lewicową. Mamy tu propozycję 42 zajęć na różne "antydyskryminacyjne tematy". W praktyce są to gotowe konspekty lekcji dla nauczycieli. Przykładem może być lekcja, której celem jest promowanie równości płci. Zajęcia polegają na zmianie fabuły znanych bajek tak, by np. księżniczka stała się księciem, kopciuszek kopciuchem i w ten sposób dziecko zrozumiało, jakimi to stereotypami na temat ról płci jest karmione w bajkach. W "Kompasiku" mamy też dział tematyczny, w którym autorzy ogólnie informują i sugerują, jak prowadzić zajęcia o danej tematyce, np. dyskryminacji czy równości płci.

poniedziałek, 1 lutego 2010

Jak kształtować charakter w szkole?

Praca nad charakterem powinna być jednym z najważniejszych zadań wychowawczych szkoły. Niestety, w praktyce dużo mówi się o wychowaniu do tolerancji, dialogu czy otwartości, zapominając o formowaniu silnej woli czy cnót moralnych. Poniżej prezentuję 18 pomysłów na wzmacnianie charakteru uczniów w warunkach szklonych.

1.Opracuj obowiązujący kodeks postępowania i powieś go w widocznym miejscu w klasie.
2.Umieść budujące cytaty nad wejściem do każdej klasy, gabinetu dyrektora, sekretariatu itp.
3.Na godzinach wychowawczych dyskutuj regularnie na temat kształtowania charakteru.
4.Czytaj i omawiaj z młodzieżą biografie wielkich ludzi; zwróć uwagę na cechy psychiczne, które pozwoliły im osiągnąć ważne życiowe cele.

środa, 16 grudnia 2009

Kopały wychowawczynię i ciągnęły ją za włosy

W połowie listopada została zatakowana przez swoje podopieczne wychowawczyni z Placówki Oświatowo-Wychowawczej we Franciszkowie. Sprawa jest wyjątkowo bulwersująca. Całość zdarzenia opisuje "Polska Dziennik Łódzki" (podaję za glos.pl)
"panią Monikę, młodą wychowawczynię, najpierw zaatakowała 14-letnia Beata, która we wrześniu przeszła do Franciszkowa z placówki w Żychlinie. Rzuciła się na kobietę z pięściami. Potem ją kopała. Potem na godzinę zapanował spokój, ale Beata znów za-atakowała opiekunkę. Tym razem wraz ze swoją 12-letnią siostrą Wiolettą i 14-letnią Klaudią. Złapały kobietę za włosy, ciągnęły przez korytarz, kopały i biły na oślep. Panią Monikę z opresji wyciągnęła druga wychowawczyni".

czwartek, 27 sierpnia 2009

Mistrz czy partner w dialogu?

Arystoteles pisał, że uczeń powinien ufać uczącemu. Nie ulega wątpliwości, że post- i modernistyczna pedagogika wprowadziła nieufność do szkoły. Pedagog jako nośnik postaw totalitarnych i "posiadacz prawdy", stał się potencjalnym zagrożeniem dla ucznia. Lęk przed nauczycielem wymógł stworzenie talmudycznego kodeksu praw szkolnych, regulujących wzajemne relacje między pedagogiem a uczniem. W ten sposób nauczyciel utracił status Mistrza i stał się jedynie partnerem w dialogu.

Osłabienie pozycji nauczyciela wynika w dużej mierze z niezrozumienia roli jaką pełni w edukacji. W klasycznej myśli greckiej nauczyciel (podobnie jak mędrzec) był filozofem - miłośnikem mądrości. Jego zadaniem było poszukiwanie prawdy i dzielenie się wynikami swoich poszukiwań z uczniami. W czasach średniowiecza św. Tomasz w traktacie De Magistro definiuje nauczyciela jako czynnego-kontemplatyka. Gdy jedni prowadzą działalność praktyczną, a drudzy kontemplacyjną, on łączy w sobie te dwie postawy. Przy pomocy kontemplacji stara się odkryć prawdę, by następnie dzielić się nią ze swoimi uczniami (por. prof. A. Maryniarczyk, O ethosie nauczyciela w ujęciu św. Tomasza z Akwinu).

Długomyślność, łagodność i roztropność

Oprócz sprawności intelektualnych nauczyciel powinien posiadać określone i wyróżniające go cechy charakteru. Przede wszystkim należy pamiętać o potrzebie nienagannej postawy moralnej, która jest wynikiem opanowania cnót: sprawiedliwości, męstwa, umiarkowania, roztropności oraz cnót teologalnych. Obok wymienionych moraliści wyróżniają cnoty wchodzące niejako w ich zakres. Wśród nich w pracy z młodzieżą szczególnie przydatna jest długomyślność, łagodność i roztropność.
Długomyślność pomaga cierpliwie oczekiwać na owoce, które pojawią się dopiero w odległej przyszłości. Oczekiwanie efektów z dnia na dzień świadczy o braku zrozumienia specyfiki zawodu nauczycielskiego. Z kolei łagodność służy opanowaniu siły gniewliwej i podporządkowaniu jej wskazaniom rozumu. W przeciwnym razie, jak zauważył św. A. Gonzaga, "diabeł łowi ryby w mętnej wodzie", czyli tracimy obiektywne spojrzenie na całość sytuacji, a to utrudnia nam poznanie prawdy oraz zabija miłosierdzie. Nie należy jednak zapominać, że klasyczna psychologia, wbrew psychoanalizie, widzi w gniewie (nie mylić z nieopanowaną nerwowością) siłę mobilizującą organizm do wysiłku.

W pracy pedagogicznej ważną rolę pełni roztropność, którą umieszcza się na granicy cnót moralno-obyczajowych i umysłowych. Roztropność pomaga wychowawcom podjąć najlepsze decyzje wśród zmieniających się okoliczności. Każdy uczeń nosi ze sobą odmienny bagaż doświadczeń, trosk i różnorodnie reaguje na kary i nagrody. Ważne jest by nie tracąc z pola widzenia niezmiennych zasad umieć się w nich poruszać, zawsze mając na względzie dobro wychowanka.

"Stopień napięcia woli"

Oprócz zalet umysłu i charakteru pedagog musi umieć znaleźć posłuch u słuchaczy. Jedną z klasycznych metod przekazywania wiedzy był wykład, po którym następowała dyskusja. Niegdyś retoryka, czyli umiejętność przekonywania, była sztuką wspomagającą wykładowców. Współcześnie zaniechano nauczania retoryki, pomimo iż wielu znanych pedagogów podkreślało negatywne konsekwencje tego kroku. F. W. Foerster nawoływał by w seminariach nauczycielskich zwracano baczniejszą uwagę "na znaczenie brzmienia głosu". W głosie jest niemoc, tchórzostwo - pisał, a także siła, która pomaga zainteresować uczniów daną dziedziną wiedzy .

Z kolei o. J. Woroniecki w książeczce "Umiejętność rządzenia i rozkazywania" zauważa: "Można się dowiedzieć ze słów, co kto myśli, a bynajmniej nie chcieć tego, czego on chce". Nauczyciel powinien mówić z pasją, gdyż o wysłuchaniu przekazu decyduje nie treść, lecz "stopień napięcia woli i umiejętność wzbudzenia go u podwładnych" (tamże). To spostrzeżenie wybitnego dominikanina wskazuje na bardzo ważny aspekt. Nie chodzi o to, by nauczyciela wyposażyć w umiejętności manipulacyjne, jak to proponuje wielu współczesnych psychologów, ale o obudzenie w nim charyzmy, która potrafi z kolei budzić w uczniach zainteresowanie daną dziedziną wiedzy.

* * *

Lęk przed nauczycielem, dostrzegany we współczesnej pedagogice, wynika zatem z braku zrozumienia roli, jaką odgrywa on w edukacji. Zarysowany powyżej model charyzmatycznego mędrca o nienagannej postawie moralnej, w żadnej mierze nie stanowi zagrożenia dla wolności ucznia, a wręcz przeciwnie - jego zadaniem jest ukazywanie drogi do prawdziwej wolności. Zrozumienie tego faktu wiąże się jednak z powrotem do klasycznej pedagogiki i filozofii.

czwartek, 20 sierpnia 2009

O pedagogicznym zniechęceniu

“W żadnym zawodzie usposobienie do smutku nie jest tak szkodliwe i tak paraliżujące rezultaty, jak właśnie w zawodzie wychowawczym” - pisał o. Jacek Woroniecki (W szkole wychowania.Teksty wybrane, Lublin 2008, s. 79) Wydawać by się mogło, że ten tomistyczny myśliciel będzie raczej forsował wizerunek smutnego wychowawcy, z groźną miną spoglądającego na swych podwładnych. Wbrew pozorom podejście tomistyczne przeczy utartym stereotypom w tym zakresie.

Nie oznacza to oczywiście, że wychowawca powinien zachowywać się infantylnie, błaznować i wchodzić w rolę „równego gościa”, dając się poklepywać uczniom po plecach. Dominikański teolog i moralista zwraca tylko uwagę na konieczność zachowania pewnego umiaru, którego wymogiem podstawowym jest opanowanie pokusy smutku i zniechęcenia po wejściu do klasy.
.