Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porady praktyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porady praktyczne. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 września 2010

Dzieci i czytelnictwo

Problem spadku czytelnictwa z pewnością ma wpływ na ogólną edukację młodego pokolenia. Czytelnictwo sprzyja rozwojowi młodzieży. Jednak jest i druga strona medalu. Bywa, że czytanie książek... szkodzi.

Weźmy chociażby "Mein Kampf" Hitlera. Nie ulega wątpliwości, iż jest to książka szkodliwa. Analogicznie wzrost czytelnictwa literatury kryptomagicznej czy pornograficznej nie może być popierany przez odpowiedzialnych rodziców. Selekcja jest koniecznością. Liberałowie jednak pod pozorem wolności forsują ideę czytelnictwa totalnego, przemycając w niej różnych Harrych Potterów itp.

poniedziałek, 17 maja 2010

Młodzież a kłamstwo

Zbuntowana młodzież posiada zadziwiającą łatwość rozmijania się z prawdą. Wielu młodych ludzi kłamie niemal automatycznie, uważając ten sposób postępowania za naturalną broń  w walce z "silniejszym wrogiem", tzn. dorosłymi.  Kłamstwo dotyczy zazwyczaj  zachowania, obowiązków szkolnych czy relacji z rodzicami.

Jednocześnie słyszy się diagnozy, że omawiana wada jest ubocznym skutkiem okresu "buntu młodzieńczego", czyli zmian związanych z dojrzewaniem. W konsekwencji - jak się sugeruje - może wynikać ze specyficznego stanu mózgu w tym okresie czy wiązać się z procesami zachodzącymi w organizmie.

czwartek, 22 kwietnia 2010

Katolik, pieniądze i wychowanie

Czy rodzice katoliccy powinni zaszczepiać dzieciom umiejętność zdobywania pieniędzy? Czy jest to w ogóle umiejętność chrześcijańska? Słowem - jak edukować finansowo, by z jednej strony dziecko mogło w przyszłości zarobić na swoje utrzymanie, a z drugiej - nie przekroczyło niewidzialnej granicy, po której jest już tylko zwykła próżność i chciwości? 

Dużą popularnością cieszy się ostatnio w internecie książka Roberta Kiyosaki (przy wspołautorstwie Lechter Sharon), pt. Bogaty ojciec, biedny ojciec. Książka podszyta jest trochę nutą niezdrowej sensacyjności, niemniej niejeden recenzent uznaje ją za przełomową w swoim życiu (co ciekawe, słowa uznania można wyczytać także na portalach katolickich.)

Kiyosaki stawia tezę, że szkoła nie prowadzi dzieci do bogactwa i niezależności finansowej. Powtarzane jak refren powiedzenie rodziców: "ucz się, a do czegoś dojdziesz" - nie sprawdza się w dzisiejszych czasach. Autor uważa, że ludzie uczą się, a w wielu przypadkach i tak pozostają biednymi lub żyją w niedostaku. 

wtorek, 30 marca 2010

Gnuśność a wychowanie

W objaśnieniach do pism św. Tomasza z Akwinu, o. Feliks W. Bednarski OP leniwym nazywa człowieka powstrzymującego się od pracy (...) z samej tylko niechęci do niej. Gnuśność zaś wiąże ze sferą uczuć, gdyż jest ona gatunkiem bojaźni i polega na ociąganiu się w spełnianiu obowiązków z obawy przed trudem.

Fundamentem gnuśności jest pewna miękkość psychiki, przejawiająca się w bojaźni przed podjęciem wysiłku. W przeciwieństwie do niechęci przed pracą (lenistwo), przeciągania jej wykonania (ospałość) czy zniechęcenia (acedia), gnuśność jest stanem chronicznego lęku przed trudem.

wtorek, 23 marca 2010

Posłuszeństwo wobec autorytetu

Posłuszeństwo jest jedną z podstawowych cnót, która decyduje o pedagogicznym sukcesie bądź porażce rodziców (wychowawców). Dlatego wyrobienie tej cnoty u podopiecznych powinno być jednym z podstawowych zadań opiekunów. 

Zastanówmy się, jakie warunki muszą być spełnione, aby dziecko wykonało nasze polecenie? Jeśli dotyczy ono konkretnej wady, wówczas słowa wychowawcy niejako uruchamiają wewnętrzną walkę: czy ulec wadzie czy wysłuchać polecenia? Zwycięstwo danej opcji zależy od dwóch podstawowych czynników:

czwartek, 11 marca 2010

O usprawnianiu gestów zewnętrznych

Czy nasze gesty, mimika, nawet sposób chodzenia podlega specjalnemu usprawnieniu? Innymi słowy – czy te wydawałoby się neutralne moralnie zachowania powinny zostać ujęte w karby konkretnych sprawności? Św. Tomasz z Akwinu zastanawia się nad tą kwestią w jednym z artykułów (II-II 168/1) swej Sumy Teologicznej, opisując cnoty związane z tą sferą naszego funkcjonowania.

Do tego rodzaju zachowań nawiązywał też św. Ambroży pisząc: „Nie lubię dźwięku głosu i ruchów ciała, zarówno zbyt miękkiego i bez wyrazu, jak i szorstkich i prostackich”. Słowem - istnieje pewien ideał moralny polegający na umiejętnym podporządkowaniu naszych zachowań rozumowi. O nim powinniśmy pamiętać wychowując nasze dzieci.

poniedziałek, 1 marca 2010

Agresja w mediach a wady moralne

Agresja (łacińskie agression -„napad”) interpretowana jest na ogół w negatywnym kontekście i utożsamiana z każdym przejawem manifestacji siły fizycznej czy słownej. Co prawda miłość bliźniego wymaga ustępstw, wybaczania i unikania przemocy, jednak w życiu są sytuacje wymagające użycia siły („agresji”) ze względu na elementarną sprawiedliwość czy konieczność samoobrony.  

Najlapidarniej tę myśl oddaje św. Grzegorz: „Niech będzie miłość, ale nie rozmiękczająca; niech będzie rygor, ale nie doprowadzający do rozpaczy; niech będzie gorliwość, ale nie nad miarę sroga; niech będzie dobrotliwość, ale nie taka, która przebacza więcej, niż należy".

wtorek, 23 lutego 2010

Pyskowanie dzieci a wada kłótliwości

Czy w dobie odrzucenia autorytetów
i demokratyzacji pyskowanie dzieci powinno być jeszcze napiętnowane? Postmoderniści będą skłonni raczej mówić
o szczególnej formie dialogu. Skoro hierarchia i  podległość to przeżytek, a dorośli i dzieci są równi, wówczas można śmiało przyjąć, że to rodzice pyskują dzieciom, a nie odwrotnie.

W dawnych książkach o wychowaniu, wszelkie przejawy szemrania i arogancji dziecięcej traktowano jako niechybny znak zbliżającej się pedagogicznej klęski. Dzisiaj sytuacja się zmieniła. Młodzi z różnych stron bombardowani są propagandą wolności. Doszło do tego, że wypowiadanie własnego, nawet najgłupszego zdania, uchodzi za cnotę. W tych warunkach “pyskate dzieciaki” są normą w wielu polskich rodzinach i szkołach.

piątek, 22 stycznia 2010

Jak wzmocnić słabą wolę dziecka?

Codzienna dyscyplina kształtuje wolę i charakter dziecka. Bez niej nie można wyobrazić sobie dobrego  wychowania. Szczególnie istotne jest to w pierwszych latach życia dziecka. Dlatego rodzice i nauczyciele powinni w tym okresie trzymać się pewnych sprawdzonych sposobów na wzmocnienie woli dziecka. Poniżej 9 ważnych reguł postępowania.

1. Nie wyręczaj dzieci. Wychowanie nadopiekuńcze, "pod kloszem", jest szkodliwe między innymi z tego powodu, że nie uczy samodzielnego podejmowania decyzji. Jeśli wszystkie prace wykonujemy za dziecko ono nigdy nie dowie się co to wolny wybór i nie będzie umiało panować nad wolą.

2. Pamiętaj o dyscyplinie. Bądź konsekwentny w swoich decyzjach wychowawczych. Podjęte sankcje czy kary powinny być skutecznie egzekwowane.

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Rola ojca w wychowaniu dziecka

Słowa otuchy wypowiedziane przez ojca mają wyjątkową moc sprawczą: przemieniają wewnętrznie dzieci i dają im nadzieję. O ile matka głównie obdarza miłością, ojciec właśnie jest takim dawcą nadziei. Bez niego trudniej się dorasta i na pewno coś traci bezpowrotnie.
Każdy mężczyzna powinien w wieku dorastania zostać wyposażony w oręż tradycyjnych cnót takich jak: roztropność, męstwo, umiarkowanie czy sprawiedliwość. Niemniej ojcostwo, to także pewnego rodzaju specjalizacja, czyli istnieje konieczność baczniejszego zwrócenia uwagi na sprawności moralne, które mogą szczególnie przydać się w pełnieniu tej roli. Dlatego w wychowaniu przyszłych ojców nie można pomijać cnót typowo ojcowskich.

czwartek, 7 stycznia 2010

Wychowanie a cukierki

Problem zbyt czętego przejadania się cukierkami przez dzieci jest problemem wielu rodziców. Prowadzi nie tylko do komplikacji zdrowotnych, ale wpływa również na osłabienie woli najmłodszych. Lorna Lyon w artykule "Dzieci i cukierki: Jak rodzice mogą radzić sobie z tą kwestią?"  Podaje przydatne dla rodziców rady. Poniżej trzy, jak się wydaje najbardziej trafne:

1.Ustalić limity na spożywanie słodyczy (np. wprowadzić dni, tygodnie bez cukierków). Dziecko nie musi jeść słodkości codziennie.
2.Nie wykorzystywać cukierków jako łapówki dla wymuszenia pewnych zachowań u dzieci. Doraźnie rodzic osiąga efekt posłuszeństwa, lecz długofalowo takie postępowanie wpływa demoralizująco na młode charaktery.
3.Uświadomić dziecku zdrowotne konsekwencje spożywania słodyczy (choroby zębów itp.).

Autorka radzi także (między innymi), żeby wymagać od nastolatków płacenia za leczenie zębów. Coś na zasadzie: jesz cukierki, idź w wakacje do pracy. Postulat bardzo amerykański, ale kto wie, może i na polskim gruncie mógłby się przyjąć.

Całość tekstu na stronie Associated Content.

wtorek, 5 stycznia 2010

Kształtowanie silnej woli


Wola jest władzą pożądawczą, która  nie funkcjonuje w oderwaniu od sfery popędliwej  (uczucia) oraz bodźców intelektualnych docierających do niej poprzez zmysły zewnętrzne. Można obrazowo   powiedzieć,   iż   uczucia informacje wywierają na nią presję . Jednakże wola nie jet tutaj bezbronna, bowiem to ona decyduje (w olbrzymiej większości przypadków) np. o treściach intelektualnych, które wpływają na jej wybory.
Ma władzę wyłączyć telewizor zanim dotrą do niej pewne treści, ale może też pozostawić go włączonym z wszystkimi konsekwencjami tej decyzji. W praktyce takie działanie nazywa się po prostu zapobieganiem.

środa, 23 grudnia 2009

Roztropność po amerykańsku

Roztropność nazywana jest "woźnicą cnót". Pomaga w dokonywaniu dobrych wyborów
w różnych sytuacjach życiowych. Błędne decyzje,
a szczególnie ich konsekwencje, człowiek przeżywa boleśnie i zmuszony jest je odpokutować.  .

O roztropności pisze profesor Augustine Institute w Denver, Edward P. SRI w artykule "Sztuka Życia: Trzy kroki roztropności" (za: Catholic Education ). Artykuł napisany jest po amerykańsku, czyli bardzo praktycznie. Autor nie zajmuje się wszystkimi etapami roztropności (można się domyślać, że jest to pierwsza część tekstu poświęconego tej problematyce), lecz jej pierwszym etapem - namysłem, a przede wszystkim  niansom związanym z poszukiwaniem informacji przed ostatecznym podjęciem decyzji.

czwartek, 17 grudnia 2009

Zasady życia domowego

Na forum wielodzietni.org znalazłem ciekawy "domowy dekalog", który wisiał podobno w domu znanej pisarki Marii Rodziewiczówny. Poniżej wklejam go (bo wart jest rozpropagowania) wraz z krótkim komentarzem

1.Czcij i zachowaj pogodę i spokój domu tego, aby stały się w tobie.
2. Będziesz stale zajęty pracą, wedle twych sił i zamiłowania.
3. Nie będziesz śmiecił i czynił bezładu ani zamieszania domowego porządku.
4. Pamiętaj, abyś nie kaził myśli ani ust mową o złem, marności i głupstwie.
5. Nie będziesz opowiadał szczególnie przy posiłku o chorobach, kalectwach, kryminałach i smutkach.
6. Nie będziesz się gniewał ani podnosił głosu, z wyjątkiem śpiewu i śmiechu.
7. Nie będziesz zatruwać powietrza domu złym i kwaśnym humorem.
8. Nie wnoś do domu tego szatańskiej czci pieniądza i przekleństw spraw jego.
9. Zachowaj przyjacielstwo dla Bożych stworzeń, dla domowników przyjętych, jako psy, koty, jeże, ptaki i wiewiórki.
10. Nie okazuj trwogi, a znoś ze spokojem wszelki boży dopust, jako głód, biedę, choroby i najście niepożądanych ludzi.

Błogosławieństwo Boga i Królowej Korony Polskiej niech strzeże fundamentów, węgłów i ścian domu tego oraz duszy mieszkańców.
Amen

                 za: Agata M

poniedziałek, 23 listopada 2009

Edukacja finansowa a wychowanie moralne

Edukacja finansowa nabiera we współczesnym świecie szczególnego znaczenia. Media i świat stawiają akcent na „mieć”, a nie „być”. Mało kogo dzisiaj wzruszają sentencje w rodzaju: „pieniądze szczęścia nie dają”. Ciągła pogoń za „kasą”, „sieczką” czy „szmalem”, to dla większości optymalny stan ducha.

Z drugiej strony chęć zdobycia niezależności materialnej, niekoniecznie musi wynikać z nieopanowanej chciwości. Bardzo często jest ona rezultatem dojrzałego patrzenia na rzeczywistość, w perspektywie założenia przyszłej rodziny i obowiązków związanych z jej utrzymaniem.

poniedziałek, 2 listopada 2009

Jak usypiać dziecko?

Najbardziej powszechny błąd rodziców związany z usypianiem dzieci polega na pozwalaniu im na oglądanie filmów lub korzystaniu z gier komputerowych tuż przed zaśnięciem. Zbyt duża ilość obrazów rozpala wyobraźnię, budzi emocje (niekiedy lęku czy strachu) i tym samym uniemożliwia spokojny sen.

Na stronie internetowej francuskiego czasopisma Famille Chretienne znajdujemy ciekawe uwagi na temat problematyki usypiania dziecka, z którym, w większym lub mniejszym stopniu, muszą borykać się wszyscy rodzice (artykuł jest nawiązaniem do książki na ten temat, która ukazała się na rynku francuskim).

Autor radzi, aby zamiast filmów i gier przed snem poczytać dziecku jakieś wyciszające, spokojne historie, mogą to być opowieści biblijne czy krótkie lekcje katechizmu. Katolickie dziecko powinno pomodlić się do Anioła Stróża. Modlitwa ta daje dziecku spokój i ufność, że wszystko będzie dobrze, wyciszając lęki i obawy związane z nadchodzącą nocą.

Niemniej, jeżeli dziecko boi się ciemności (a jest to częste poniżej 8 roku życia), wówczas należy zostawić w pokoju przygaszone światło. Niekiedy lęk przed nocą i ciemnością wynika z obawy przed złodziejem, smokiem, wampirami.... W takich przypadkach trzeba dziecko przekonać, że nic mu nie grozi. Domu przed złodziejem pilnuje pies, smoki nie istnieją itp.

Nie bez znaczenia jest okazanie dziecku czułości: uścisk czy pożegnalny pocałunek rodzica jest jak najbardziej wskazany. Francuski magazyn nie odwołuje się tylko do środków wpływających na sferę psychiczną. Autor artykułu zwraca uwagę, iż nie bez znaczenia są również środki wpływające na sferę biologiczną funkcjonowania dziecka. Dlatego pomocne w usypianiu malucha mogą być również kojące zapachy. W tym celu proponuje włożyć saszetkę suszonej lawendy, jaśminu czy pomarańczy pod poduszkę.

No i...przyjemnych snów.

czwartek, 24 września 2009

WIELKODUSZNOŚĆ

Wielkoduszność daje siłę do wykonania wielkich dzieł, bynajmniej nie dla czczych zaszczytów, ale kierując się dobrze pojętą służbą Bogu i bliźniemu. Każdy jest zobowiązany dbać o własną cześć i sławę; gdy nie czyni się dla niej niczego niewłaściwego, gdy się jej nie przecenia, to nie ma w tym nic złego. Wręcz przeciwnie, pogardzanie własną czcią jest moralnie niedopuszczalne. Na przykład, gdy ktoś jest publicznie zniesławiony (niesłusznie) i nie robi nic, aby oczyścić się z pomówień, wówczas naraża na zgorszenie innych.

W dążeniu do sławy i czci, wielkoduszność potrzebuje współdziałania z roztropnością, aby „odróżnić rzeczywistą wielkość, od wielkości pozornej, prawdziwy honor od honoru fałszywego oraz wybrać z niezawodnym umiarem najlepsze środki do jego osiągnięcia” (É. Gilson, Tomizm, Warszawa 1998 r., przekł. J. Rybałta. s. 333) Prowadzi ją ufność we własne siły, którą czerpie z odpowiedniej oceny środków jakimi dysponuje. Głęboka wiara w celowość działań jest jej główną zaletą.

środa, 23 września 2009

Fałszywa pokora

Małoduszność (czyli fałszywa pokora) „jest nieposłuszeństwem dla prawa natury – zauważa św. Tomasz. – W każdej bowiem rzeczy tkwi naturalna skłonność do dokonywania działań współmiernych z jej możnością...”(Sum. teol. q.133, a.1, tłum. ks. S. Bełch, s.113). Jej błąd sprowadza się do tego, że nie czyni tego, co zgodnie z rozumem i naturą powinna czynić.

Wspomniana cnota powstrzymuje od realizacji wielkich zadań z kilku przyczyn. Pierwszą jest zakorzeniona wada lenistwa (acedia); obejmuje ona nie tylko niechęć przed podejmowaniem jakiegokolwiek wysiłku fizycznego, ale także lenistwo psychiczne, niejako paraliżując ducha i zniechęcając do pracy. Lenistwo powstrzymuje przed działaniem, pomimo posiadanych przez danego człowieka zdolności i umiejętności. Trudno mu wyobrazić sobie siebie zmagającego się z materią spraw za cenę spokoju, który ceni ponad wszystko.

Drugą przyczyną jest strach przed ewentualną porażką. Małoduszny boi się zaryzykować, podjąć wykonania określonej misji czy zadania, z obawy przed ewentualnym ośmieszeniem, w razie niepowodzenia. Bezczynność prowadzi do komfortowej psychicznie sytuacji. Nie podejmując ryzyka kompromitacji, może dalej udawać skromnego, „gardzącego czczą sławą”. Lęk przed nową sytuacją oraz pycha nawzajem się tu przeplatają. Przykładem takiego postępowania jest człowiek z przypowieści ewangelicznej, który nie wykorzystał otrzymanych talentów z lęku przed ich ewentualną utratą.

Trzecią przyczyną małoduszności jest nadmierna uniżoność, będąca wynikiem braku rozeznania własnych zdolności. Małoduszny nie zna dobrze sam siebie i dlatego nie dąży do tego, co jest mu przeznaczone. Rezygnuje z wielkich wyzwań ze względu na brak wiary we własne umiejętności i z obawy przed popadnięciem w... pychę. Każdy zaszczyt, każde wyróżnienie, każde znaczące stanowisko - uznaje za przejaw tej wady. W tym przypadku zawodzi formacja intelektualna, choć intencja działania na ogół pozostaje czysta.

Małoduszny nie wyrządza bliźnim bezpośrednio szkody. Jednak w niektórych przypadkach, po uwzględnieniu pewnych okoliczności, może taką szkodę wyrządzić, poprzez zaniechanie koniecznych działań. Mówiąc językiem współczesnej psychoanalizy omawiana wada jest przejawem swoistego „kompleksu niższości”.

Dlatego też właściwa praca wychowawcza w zakresie leczenia z fałszywej pokory będzie polegała na pracy w kierunku wyeliminowania wymienionych przed chwilą wad (w szczególności: lenistwa i tchórzostwa)oraz formowaniu cnoty wielkoduszności.

czwartek, 20 sierpnia 2009

O pedagogicznym zniechęceniu

“W żadnym zawodzie usposobienie do smutku nie jest tak szkodliwe i tak paraliżujące rezultaty, jak właśnie w zawodzie wychowawczym” - pisał o. Jacek Woroniecki (W szkole wychowania.Teksty wybrane, Lublin 2008, s. 79) Wydawać by się mogło, że ten tomistyczny myśliciel będzie raczej forsował wizerunek smutnego wychowawcy, z groźną miną spoglądającego na swych podwładnych. Wbrew pozorom podejście tomistyczne przeczy utartym stereotypom w tym zakresie.

Nie oznacza to oczywiście, że wychowawca powinien zachowywać się infantylnie, błaznować i wchodzić w rolę „równego gościa”, dając się poklepywać uczniom po plecach. Dominikański teolog i moralista zwraca tylko uwagę na konieczność zachowania pewnego umiaru, którego wymogiem podstawowym jest opanowanie pokusy smutku i zniechęcenia po wejściu do klasy.
.

poniedziałek, 29 czerwca 2009

Szczepionka na młodzieńczy bunt

W wielu rodzinach dorastające dzieci buntują się przeciw dorosłym. Rodzice przeżywają szok słysząc wulgarne słownictwo, widząc jak ich pociechy ubierają się dziwacznie czy sięgają po używki. Ludowa mądrość powiada, że każdy musi przez to przejść. Rozsądni pedagodzy radzą rozmawiać z młodzieżą, starać się zmienić środowisko rówieśnicze czy ukierunkować energię w dobrą stronę (sport, hobby). Czy jednak zamiast leczenia objawów jest sposób na uniknięcia tej „choroby”? Słowem - czy istnieje szczepionka na młodzieńczy bunt?

Oficjalna wykładnia wiąże zmianę zachowania młodzieży z dojrzewaniem fizjologicznym, a ostatnio także ze zmianami zachodzącymi w mózgu. Nie da się ukryć - biologia odgrywa tu ważną rolę. Jednocześnie dorastające dziecko stosunkowo więcej czasu spędza poza domem i automatycznie w większym stopniu zostaje poddane wpływowi obcych wzorców. Do tego dochodzą media. Współczesne środki przekazu sprawiają, że młodzi ludzie o wiele więcej wiedzą o świecie, niż ich rodzice czy dziadkowie. Co prawda, często jest to wiedza iluzoryczna, popkulturowa, ale właśnie taka stymuluje bunt przeciw dorosłym.